Uśmiech na twarzy Sebastiana M. Tak przebiegała jego druga rozprawa

- Nie mam słów, żeby opisać to, co tam się stało. Po uderzeniu i wybuchu kia od razu stanęła w płomieniach. Ja to widzę do dziś - zeznała w sądzie kobieta, która była świadkiem wypadku na A1, o którego spowodowanie oskarżony jest Sebastian M. 28 października odbyła się druga rozprawa 34-latka. M. nie krył satysfakcji, że nie musi już oglądać procesu zza szyby dla niebezpiecznych przestępców.

Druga rozprawa Sebastiana M.Druga rozprawa Sebastiana M.
Źródło zdjęć: © o2.pl
Marcin Lewicki

We wtorek przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim odbyła się druga rozprawa Sebastiana M. Mężczyzna jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku na autostradzie A1 we wrześniu 2023 roku. W zdarzeniu zginęła trzyosobowa rodzina. 34-latkowi grozi 8 lat pozbawienia wolności.

Swoje zeznania składali świadkowie, którzy widzieli tragiczny wypadek i nagrali film za pomocą wideorejestratora, który stanowił główny dowód w trakcie postępowania prokuratorskiego. Wideo z wypadku udostępniano wielokrotnie w sieci. Oskarżony miał jechać bmw z prędkością ponad 300 km\h. Łącznie w samochodzie z wideorejestratorem podróżowały cztery osoby.

Niepokojący wypadek na DK. Jej samochód zaczął się palić na skrzyżowaniu

Z relacji osób, które widziały zdarzenie, wynika, że prowadzący swoje bmw M. najechał z ogromną prędkością na osobową kię. Wcześniej miał mrugać światłami drogowymi (według świadków, naciskał na kierowcę kii, aby ten opuścił jego pas) i nie zwolnił, gdy pojazd ofiar włączył kierunkowskazy. - W moim odczuciu bmw chciało wyprzedzić kię z prawej strony - powiedziała jedna z zeznających w procesie kobiet, pasażerka auta z wideorejestratorem.

Do wybuchu ognia po mojej lewej stronie doszło w ciągu kilku sekund od zderzenia. Bezradnie patrzyliśmy przez trzy minuty, dzwoniąc na służby. Nie mogliśmy pomóc tym ludziom bezpośrednio, bo od zdarzenia dzieliło nas kilka pasów, a ruch był duży. Pomyślałam o tym, że jak przyjadą służby, to być może od razu będą chciały zatrzymać nagranie z kamery samochodu. Zwolniliśmy, jednak nie doczekaliśmy się służb. Odjechaliśmy więc - zeznała kobieta, która wraz ze znajomymi nagrała film z wypadku.
W sprawie Sebastiana M. zeznawali autorzy nagrania wypadku
W sprawie Sebastiana M. zeznawali autorzy nagrania wypadku © o2.pl

Świadkowie w zeznaniach podkreślali też, że obawiali się "karambolu i rozprzestrzenienia się pożaru". Z relacji twórców wideo z wypadku wynika, że policja jeszcze tego samego wieczoru miała wiedzę, że do wypadku mogło dojść z winy Sebastiana M.

Funkcjonariusze tego samego dnia mieli też kontaktować się z jednym z autorów nagrania. Mimo to pozwolili, aby M. opuścił Polskę i wyjechał do Niemiec, a następnie do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, skąd konieczna była jego ekstradycja. Nie zabezpieczono też wideorejestratora, który nagrał zdarzenie na drodze.

Rozpędzone BMW taranuje rodzinę z dzieckiem. A1 

Inna kobieta przyznała, że po powrocie do domu świadkowie zdecydowali, że pobiorą wideo z wypadku i opublikują je w sieci. Potwierdziła, że niedługo później do podróżnych zaczęli pisać dziennikarze i policjanci.

Nie mam słów, żeby opisać to, co tam się stało. Po uderzeniu i wybuchu kia od razu stanęła w płomieniach. Jak to zobaczyłam, koleżanki musiały mnie uspokajać. To trauma, którą na długo zapamiętam. Gdy dojechaliśmy do domu, siedzieliśmy wszyscy razem i śledziliśmy wszystkie relacje medialne na temat tego wypadku - powiedziała zeznająca w sądzie kobieta.

Z kolei prowadzący auto mężczyzna przyznał, że samochód M. jechał z "niewyobrażalną prędkością". Użył określenia, że M. "ostro zap...lał".

mec. Kowalski i prok. Duda na procesie Sebastiana M.
mec. Kowalski i prok. Duda na procesie Sebastiana M. © o2.pl

Sebastian M. nie musi być w izolacji. Sąd uwzględnił wniosek mec. Hebdy

Sama rozprawa zaczęła się od wniosku mec. Katarzyny Hebdy, pełnomocniczki Sebastiana M. Adwokat oskarżonego wniosła, aby 34-latek nie siedział za szybą przeznaczoną dla niebezpiecznych przestępców.

Według mec. Hebdy wcześniej "oskarżony nie słyszał zeznań świadków i pytań". Policjanci zabezpieczający rozprawę byli przeciwni takiemu rozwiązaniu, ale ostatecznie sąd przychylił się do wniosku prawniczki, pozwalając Sebastianowi M. na otwarty udział w rozprawie. Decyzja sądu spotkała się z zadowoleniem oskarżonego. U 34-latka pojawił się lekki uśmiech.

Później na twarzy Sebastiana M. zagościło zdumienie, gdy usłyszał, że jeden ze świadków (pasażer samochodu, którym podróżowali autorzy nagrania - red.) jest funkcjonariuszem służby więziennej z Piotrkowa Trybunalskiego. Z kolei na koniec procesu matka Sebastiana M. starała się zasłonić kamery, aby uniemożliwić dziennikarzom zarejestrowanie wizerunku oskarżonego.

Sąd ujawnił, że mediator zawnioskował o przedłużenie terminu mediacji. Według pełnomocnika bliskich ofiar - mec. Łukasza Kowalskiego sprawa posuwa się do przodu, więc wniosek mediatora był słuszny.

Mediacje powoli idą do przodu. Dynamika rozmów zmieniła się po pierwszej rozprawie. Być może wynika to ze zmiany postawy oskarżonego, co było widać już po rozpoczęciu procesu. Jak oceniam samą rozprawę? W mojej opinii nie ma żadnego zaskoczenia. Pytania obrony nie wniosły nic nowego do sprawy. Uważam, że materiał dowodowy nadal jest bardzo solidny - podsumował rozprawę mec. Kowalski, pełnomocnik rodziny ofiar.

Kolejna rozprawa Sebastiana M. odbędzie się 6 listopada. Sąd Rejonowy w Piotrkowie Trybunalskim zaplanował przesłuchanie czterech świadków.

Marcin Lewicki, dziennikarz o2.pl

Wybrane dla Ciebie
Bliscy ofiar tak mówią o Sebastianie M. "Czy bogaci ludzie mogą wszystko?"
Bliscy ofiar tak mówią o Sebastianie M. "Czy bogaci ludzie mogą wszystko?"
88-latkę wybudził hałas. Brutalny rozbój na seniorce
88-latkę wybudził hałas. Brutalny rozbój na seniorce
Gwałt na nieletniej. Żołnierz WOT z zarzutami. MON reaguje
Gwałt na nieletniej. Żołnierz WOT z zarzutami. MON reaguje
Wyrok dla zabójczyni Polki. "Zachowałaś się jak potwór"
Wyrok dla zabójczyni Polki. "Zachowałaś się jak potwór"
"Miała przy sobie nóż". Sceny grozy w autobusie
"Miała przy sobie nóż". Sceny grozy w autobusie
Gwałciciel na wolności. Powodem błąd sędziego. Oburzenie w Niemczech
Gwałciciel na wolności. Powodem błąd sędziego. Oburzenie w Niemczech
To nie było wychłodzenie. Tragedia na przystanku
To nie było wychłodzenie. Tragedia na przystanku
Chorwacja i Słowenia zatrzymały kurierów. Pomogła Straż Graniczna
Chorwacja i Słowenia zatrzymały kurierów. Pomogła Straż Graniczna
Bestialski atak na dworcu PKP. Wiadomo, dlaczego to zrobili
Bestialski atak na dworcu PKP. Wiadomo, dlaczego to zrobili
Przyszedł na policję. "Powiedział, że zabił żonę". Dramat w Słowikach
Przyszedł na policję. "Powiedział, że zabił żonę". Dramat w Słowikach
Atak nożem w Londynie. 13-latek krzyczał "Allahu Akbar"
Atak nożem w Londynie. 13-latek krzyczał "Allahu Akbar"
Zatrzymali samochód do kontroli. W środku 21 kg marihuany
Zatrzymali samochód do kontroli. W środku 21 kg marihuany