WAŻNE
TERAZ

Gabinet pseudoginekologa. Szukały ratunku, trafiały do szarlatana

W Dubaju grozi jej kara śmierci. Matka ujawnia ostatnią rozmowę

23-letnia Brooke George z Wielkiej Brytanii usłyszała w Dubaju zarzut zabójstwa mężczyzny. Matka kobiety relacjonuje w rozmowie z "The Sun", że na kilka godzin przed śmiercią mężczyzny córka zadzwoniła do niej przerażona i zapłakana, prosząc o pomoc w powrocie do kraju.

23-latka może zostać rozstrzelana.23-latka może zostać rozstrzelana.
Źródło zdjęć: © X
Mateusz Kaluga

23-letnia Brooke George, brytyjska influencerka, została zatrzymana na lotnisku w Dubaju, gdy miała wsiąść do samolotu do Londynu. Według "Daily Mail" kobieta została oskarżona o zabójstwo 26-letniego Williama Treeby'ego, którego miała ugodzić nożem kuchennym w mieszkaniu.

George twierdzi, że działała w obronie własnej po przemocy ze strony partnera. Jej matka, 55-letnia Tess George, apeluje do władz w Dubaju, by nie doprowadziły do sytuacji, w której jej córka miałaby stanąć przed plutonem egzekucyjnym. W przypadku skazania kobiecie grozi kara śmierci, a nawet jeśli jej uniknie, dożywocie nie dawałoby szans na zwolnienie warunkowe.

Brooke George miała poznać Williama Treeby'ego w internecie. Mężczyzna miał mieszkać w Dubaju i przekonywać ją do przyjazdu do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, obiecując luksusowe życie oraz możliwość kariery w modelingu. Kobieta utrzymuje, że po przyjeździe Treeby zabrał jej paszport.

Matka influencerki przekazała, że kontakt ich córki z mężczyzną zaczął się w kwietniu tego roku. Po kilku tygodniach poznał rodzinę Brooke w Anglii.

Tess George opowiada, że podczas pierwszego pobytu w Dubaju córka spędziła z Treebym ok. dwa i pół tygodnia. Według niej mężczyzna zabierał Brooke do drogich restauracji i luksusowych klubów na plaży, a 23-latka miała wierzyć, że poznała mężczyznę swoich marzeń. Jak relacjonuje matka, George planowała wrócić do Dubaju ponownie po zaledwie tygodniu. Wtedy ich relacje zaczęły się psuć.

George zadzwoniła do swojej matki z baru w mieście. Kobieta w rozmowie z "The Sun" opisała córkę jako "absolutnie przerażoną". Płakała i była zdecydowana na powrót do Wielkiej Brytanii.

Dzień przed incydentem nie była sobą. Była cichsza niż zwykle, ale nie chciała mi powiedzieć dlaczego. Córka, z którą rozmawiałam tamtej nocy, była przerażona. Jestem głęboko przekonana, że ​​desperacko próbowała wrócić do domu. Bardzo się o nią martwię - mówiła kobieta w rozmowie z dziennikiem.

Rodzina influencerki skontaktowała się już z prawnikami w Dubaju i zbiera fundusze na pokrycie wysokich kosztów. Wiadomo, że na razie odmawia się 23-latce kontaktów z prawnikiem. Jej rodzina twierdzi, że zmuszono ją do rozebrania się do naga przed funkcjonariuszami i że nie mogła zrozumieć przebiegu postępowania z powodu bariery językowej.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Wielkiej Brytanii przekonuje, że jest w kontakcie z Brytyjką przetrzymywaną w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i stara się udzielać wsparcia.

Wybrane dla Ciebie