Dwulatka zgwałcona i skatowana. Nowe fakty po tragedii na Wyspach

Dwuletnia Isabelle Rose Welsh z Wielkiej Brytanii została zamordowana, a w przeszłości gwałcona przez partnera matki. W sądzie zaprezentowano nagrania ukazujące, jak radosnym dzieckiem była przed śmiercią. Głos zabrała również babcia dziecka, która widziała siniaki na plecach.

Matka dziecka zasiadła na ławie oskarżonych.Matka dziecka zasiadła na ławie oskarżonych.
Źródło zdjęć: © X
Mateusz Kaluga

Isabelle Rose Welsh zmarła w szpitalu nad ranem 14 września ubiegłego roku. Jak podaje "The Sun" właśnie ruszył proces matki dziecka i jej partnera, z którym spotykała się od czerwca 2025 r. Ratownicy mieli znaleźć dziecko leżące u podnóża schodów, z widocznymi siniakami, bez pulsu i w ciężkim stanie.

Alexandra Walker i Harrison Simpson nie przyznają się do winy. Oboje zaprzeczają zarzutom morderstwa, napaści na tle seksualnym, spowodowania lub umożliwienia śmierci dziecka oraz znęcania się nad dzieckiem. Zatrzymanie akcji serca nastąpiło po poważnym urazie głowy, któremu towarzyszyły m.in. złamanie czaszki i uszkodzenie mózgu.

Sekcja zwłok wykazała rozległe obrażenia: miało dojść do złamań co najmniej 21 kości, w tym w rękach, nogach i kręgosłupie. Ława przysięgłych usłyszała też o 97 urazach tkanek miękkich. Dodatkowo prokuratura wskazywała, że dziecko padło ofiarą napaści seksualnej - podaje "The Sun".

Podczas kolejnej rozprawy przed sądem zaprezentowano nagrania. Widać na nich Isabelle bawiącą się i chichoczącą. Widać też, jak skacze po kanapie w domu.

Jedno z ostatnich nagrań zarejestrowanych przed śmiercią pokazuje, jak dwulatka ściska czerwony kapelusz czarownicy. - To nie był wypadek. To było celowe wyrządzenie krzywdy tej małej dziewczynce - mówił prokurator w sądzie cytowany przez brytyjskie media.

Przed sądem zeznawała też babcia Isabelle, Claire Walker. Miała się martwić pogarszającym się stanem zdrowia dziewczynki. Opisywała, że w ostatnich dniach była "biała jak papier". Kobieta twierdzi, że dziecko było gadatliwe i inteligentne, a jego stan zdrowia był ogólnie dobry, dopóki nie złamało nogi. Miała również zauważyć siniaki na plecach dziecka, jednak matka twierdziła, że uderzyła się o łóżko.

Wybrane dla Ciebie