Z ustaleń policji wynika, że gehenna dziewczynki rozpoczęła się krótko po tym, jak zniknęła ze swojego domu. Kierowca rikszy sprzedał nastolatkę właścicielowi jednego z hoteli - informuje portal indiatoday.in.
Do aktów przemocy seksualnej dochodziło na przestrzeni pięciu dni w kilku różnych obiektach. W proceder miało być zaangażowanych także kilku innych operatorów hotelowych, którzy rzekomo próbowali zatuszować całą sprawę.
W związku z tą wstrząsającą zbrodnią aresztowano już wielu właścicieli i menedżerów hoteli. Z zeznań nastolatki wynika m.in., że oprawcy zmuszali ją do picia alkoholu za każdym razem, gdy z powodu powtarzających się gwałtów zbytnio uskarżała się na ból.
Oburzenie w Indiach
Zbrodnia wywołała ogromne oburzenie w dystrykcie Sri Ganganagar. Zwróciła również uwagę na szerszy problem - choć region ten nie jest popularnym celem turystycznym, szacuje się, że działa tam ponad 150 nielegalnych hoteli. Brutalny incydent doprowadził do głośnych żądań natychmiastowego zamknięcia takich placówek.
Na ulice wyszli przedstawiciele Indyjskiego Kongresu Narodowego (INC), którzy zorganizowali protesty, domagając się stanowczych działań przeciwko wszystkim oskarżonym - zarówno kierowcy rikszy, jak i właścicielom hoteli.