W pożarze domu zginęły dwie osoby. Policja zatrzymała 25-latka
W wyniku pożaru domu, do jakiego doszło w kwietniu 2024 roku w północnym Londynie, zginęły dwie osoby. W sprawie tragedii zatrzymano 25-letniego Fouada Boudra. Mężczyzna został oskarżony przez prokuraturę o podwójne morderstwo.
21 kwietnia 2024 r. w Walthamstow, północnym rejonie Londynu, doszło do tragicznego pożaru, który pochłonął życie dwóch mężczyzn: 24-letniego Mohammeda Djellala i 35-letniego Faouziego Bouchadoe. Jak podaje "Daily Mail", sprawcą zdarzenia miał być 25-letni Fouad Boudra. Oskarżono go o dwa przypadki morderstwa.
W pożarze domu zginęły dwie osoby. Policja zatrzymała 25-latka
Feralnej nocy służby ratunkowe dotarły na miejsce tragicznego zdarzenia przy Forest Road po otrzymaniu zgłoszenia o godzinie 22:42.
Policja metropolitarna (Scotland Yard) poinformowała, że w domu przebywały wówczas nielegalnie różne osoby bez stałego meldunku. Detektywi rozpoczęli dochodzenie i ustalili, że przed pożarem miało dojść na zewnątrz budynku do pewnego "incydentu". Nie podali jednak żadnych szczegółów: ani co do rzekomego zajścia, ani też na temat udziału w nim podejrzanego.
Proces ekstradycji i zarzuty dla 25-latka
Jak informuje "Daily Mail", 10 sierpnia 2025 r. Prokuratura Korony postawiła Boudrze zarzuty związane z morderstwami. Ponadto, 27 sierpnia 2025 r. sędzia wydał międzynarodowy nakaz jego aresztowania. Ostatecznie, po zatrzymaniu podejrzanego we Francji w styczniu 2026 r., Boudra został wydany brytyjskim władzom.
Zgodnie z zapowiedziami, na które powołuje się zagraniczny serwis, w piątek, 3 kwietnia 2026 r. Boudra - nieposiadający stałego adresu zamieszkania - ma stanąć przed sądem magistrackim w Uxbridge. Odpowie tam na postawione zarzuty: dwóch przypadków morderstwa, dwóch przypadków zabójstwa, spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu z zamiarem wyrządzenia krzywdy trzeciej osobie oraz podpalenia z zamiarem narażenia jej życia.
Świadkowie tragedii. "Zawsze było tam dużo podejrzanych osób"
Donna Wiggins, mieszkanka Walthamstow od 26 lat, wspomina dla "Daily Mail", że znała poprzednich lokatorów domu. Jak twierdzi, nieruchomość została przejęta przez squattersów po śmierci matki jednego z obecnych mieszkańców. "Zawsze było tam dużo podejrzanych osób" - relacjonuje Wiggins.