Walczył dla Rosjan. Wrócił do kraju. Tak przywitano Włocha
Gdy Gianni Cenni wrócił do Włoch z ukraińskiej niewoli, od razu trafił za kratki. Zanim zaczął walczyć dla rosyjskiej armii, 52-letni Cenni miał dopuścić się napaści seksualnej na 7-latkę. W przeszłości był również karany za zabójstwo.
Sprawa 52-letniego Włocha pokazuje, jakie postaci "przyciąga" rosyjska armia. Gianni Cenni był w przeszłości skazany za zabójstwo. W 1999 roku zabił w Mediolanie ochroniarza Francesco Scicchitano. Wyszedł na wolność po 10 latach.
W 2022 roku Cenni wykorzystał seksualnie 7-letnią dziewczynkę. Został skazany przez sąd rok później, ale uciekł przed karą i ukrywał się w Finlandii, Hiszpanii, a następnie w Rosji. Pracował tam we włoskiej restauracji "Anima", mieszczącej się w Samarze. Według doniesień medialnych poślubił rosyjską kobietę.
Następnie podpisał kontrakt z Ministerstwem Obrony Rosji. Włoch trafił na front. Na początku 2025 roku został pojmany przez Ukraińców w pobliżu Kupiańska. Był hospitalizowany w Charkowie, a następnie został przeniesiony do ośrodka dla jeńców wojennych.
Agencja ANSA podaje, że 52-latek z Włoch wrócił do kraju 25 marca. Karabinierzy z wydziału śledczego w Neapolu, funkcjonariusze policyjnych służb międzynarodowych oraz straży granicznej zatrzymali Cenniego na lotnisku Rzym-Fiumicino. Podejrzany otrzymał nakaz wykonania kary pozbawienia wolności wydany przez prokuraturę w Neapolu. Cenni ma spędzić w więzieniu siedem lat i dwa miesiące.