Wezwała policjanta na pomoc. Twierdzi, że ją zgwałcił. Wieści z USA
Robert Carlucci, były amerykański policjant, został oskarżony przez kobietę o gwałt. Pokrzywdzona twierdzi, że mężczyzna wykorzystał ją seksualnie podczas interwencji.
Okoliczności zdarzenia opisuje NBC New York. Jak podaje portal, mieszkanka hrabstwa Westchester w stanie Nowy Jork pozwała byłego porucznika policji z Harrison, Roberta Carlucciego. Twierdzi, że funkcjonariusz wykorzystał jej kryzys psychiczny i dopuścił się gwałtu podczas interwencji podjętej po jej telefonie na komisariat.
Do zdarzenia miało dojść w sierpniu 2023 roku. Kobieta, która ze względu na charakter sprawy zachowuje anonimowość, zadzwoniła bezpośrednio na policyjny numer dyżurny. Jak relacjonuje, była wówczas pod wpływem alkoholu, miała myśli samobójcze i zażywała lek nasenny Ambien. Poprosiła o kontakt z jednym z funkcjonariuszy, którego znała, jednak ten był niedostępny.
Dyżurny połączył ją z Robertem Carluccim, pełniącym nocną służbę. Z ujawnionych nagrań rozmowy wynika, że policjant zapowiedział wizytę w domu kobiety i poinformował, że zgodnie z procedurami powinien przyjechać z drugim funkcjonariuszem. Według nagrań radiowych po przybyciu na miejsce Carlucci odwołał jednak wsparcie, informując przez radio, że "ma sytuację pod kontrolą".
Z pozwu przeciwko policjantowi wynika, że w ciągu następnych kilkudziesięciu minut doszło do gwałtu. Prawnicy kobiety podkreślają, że z powodu swojego stanu psychicznego i silnego upojenia alkoholowego nie była ona zdolna do świadomego wyrażenia zgody na jakikolwiek kontakt seksualny. W pozwie wskazano również, że ewentualna zgoda nie mogła być uznana za ważną, ponieważ została uzyskana przez osobę wykorzystującą swoją pozycję i władzę.
Robert Carlucci stanowczo zaprzecza wszystkim zarzutom. Jego pełnomocnik oświadczył, że były policjant nie dopuścił się wobec kobiety żadnego niewłaściwego zachowania, które mogłoby rodzić odpowiedzialność prawną.
Sprawa została zgłoszona prokuraturze hrabstwa Westchester w sierpniu 2024 roku. Po przeprowadzeniu dochodzenia śledczy uznali jednak, że nie dysponują wystarczającymi dowodami, aby postawić byłemu funkcjonariuszowi zarzuty karne. Jednocześnie prokuratura poinformowała, że mogło dojść do naruszenia wewnętrznych procedur policji i przekazała sprawę do dalszego zbadania przez departament.
Szef policji w Harrison poinformował, że po otrzymaniu informacji o możliwym niewłaściwym zachowaniu Carlucci został odsunięty od obowiązków służbowych. Kilka tygodni później przeszedł jednak na emeryturę, co uniemożliwiło przeprowadzenie postępowania dyscyplinarnego.
Pełnomocnicy kobiety krytykują decyzję prokuratury o niekierowaniu sprawy do sądu karnego. Zwracają uwagę, że w chwili zdarzenia Carlucci był na służbie i występował jako funkcjonariusz publiczny. Pozew został skierowany nie tylko przeciwko byłemu porucznikowi, ale również przeciwko władzom miasta Harrison. Według źródeł związanych ze śledztwem nie istnieje nagranie z kamery nasobnej dokumentujące spotkanie między policjantem a kobietą.