Wstrząsająca zbrodnia w Kikole. Znamy szczegóły. Są zarzuty
- Potwierdzam, że 44-letni Piotr S. usłyszał zarzut zabójstwa. Nie przyznał się do winy - mówi o2.pl prok. Małgorzata Kręcicka. Dotarliśmy do wstrząsających szczegółów zbrodni w Kikole (woj. kujawsko-pomorskie). Sprawca najpierw zaatakował nożem ofiarę przed domem, a później udał się na drzemkę. W tym czasie 35-latek konał na trawniku.
Do zbrodni w Kikole, o której poinformowaliśmy jako pierwsi, doszło w poniedziałek (23 lutego). Z informacji o2.pl wynika, że sprawca i ofiara to koledzy, którzy brali udział we wspólnej imprezie. W pewnym momencie między mężczyznami doszło do kłótni.
44-letni Piotr S. wyciągnął nóż i próbował zaatakować 35-letniego Michała A. Napadnięty mężczyzna uciekł na zewnątrz domu, w którym odbywała się impreza i tam otrzymał kilka ciosów nożem. Jeden z nich okazał się śmiertelny. Gdy 35-latek umierał, S. oddalił się z miejsca zdarzenia. - Poszedł na drzemkę - mówią nam osoby, które znają okoliczności zbrodni.
Informację o sprzeczce potwierdzają śledczy. 44-letni mężczyzna, który został zatrzymany przez policję krótko po ataku, usłyszał dziś zarzut zabójstwa. Grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Potwierdzam, że 44-letni Piotr S. usłyszał zarzut zabójstwa. Nie przyznał się do winy. Odmówił składania wyjaśnień. Mogę potwierdzić, że do przestępstwa doszło w kręgu znajomych, w trakcie spotkania. W pewnym momencie między dwoma mężczyznami wywiązał się konflikt i doszło do zabójstwa - mówi o2.pl prok. Małgorzata Kręcicka, rzecznik Prokuratury Okręgowej we Włocławku.
W trakcie interwencji policji mężczyzna był agresywny. Policjanci - jak udało nam się ustalić - podejrzewają, że działał pod wpływem środków odurzających lub alkoholu. Aby potwierdzić te informacje, konieczne są wyniki badań krwi podejrzanego. Mężczyzna nie chciał współpracować w czasie prowadzenia wstępnych czynności.
Prokuratura oficjalnie nie potwierdza na razie tych doniesień. Wiadomo jednak, że Piotr S. usłyszał również zarzut znieważenia funkcjonariuszy na służbie.
Mieszkańcy Kikoła mówią o zbrodni: to byli koledzy, wspólnie imprezowali
Mieszkańcy Kikoła, z którymi rozmawialiśmy, nie chcą ujawniać swoich danych. Tłumaczą, że "nie chcą narażać się typom spod ciemnej gwiazdy". Ujawniają, że chociaż sprawca i ofiara znali się dobrze, dochodziło między nimi do sprzeczek.
Michała (ofiarę - przyp.) znałem od dziecka. Był niegroźny. Często jeździł na rowerze, stał pod sklepami. Ten drugi nie pochodzi z Kikoła. Sprowadził się tu stosunkowo niedawno. Był agresywny. Słychać było, że nieraz się kłócą. Nikt się nie wtrącał, bo to ich sprawa - mówi nam jeden z mieszkańców.
Drugi z rozmawiających z nami mężczyzn ujawnia, że Piotr S. zaczepiał niekiedy mieszkańców. Między nim i Michałem A. dochodziło do awantur w trakcie libacji alkoholowych.
Podejrzany Piotr S. przebywa w policyjnej izbie zatrzymań. Prokuratura złożyła do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie mężczyzny.
Marcin Lewicki, dziennikarz o2.pl