Zgwałcił i zabił 11 kobiet. Rosjanin chce na front

Witalij Maniszin, zabójca i gwałciciel, chce na front. Jak podają rosyjskie media, odpowiedzialny za śmierć 11 kobiet zbrodniarz złożył wniosek prośbą o zgodę na podpisanie kontraktu z Ministerstwem Obrony. Odpowiedzi na razie nie ma.

"Krwawy Rektor" (w kółeczku) chce trafić na front"Krwawy Rektor" (w kółeczku) chce trafić na front
Źródło zdjęć: © X, getty images | Anadolu
Rafał Strzelec

Witalij Maniszin został zatrzymany w maju 2023 r. Mężczyzna został skazany na 25 lat więzienia za zabójstwo i zgwałcenie 11 kobiet. Ofiarami mężczyzny były głównie nastolatki i młode kobiety. Nazywany "Krwawym Rektorem" mężczyzna działał wedle jednego schematu. Podjeżdżał swoją Ładą pod budynek Ałtajskiego Państwowego Uniwersytetu Technicznego, gdzie zaczepiał dziewczęta, chcące dostać się na studia. Twierdził, że ma znajomości na uczelni. Potem zabierał je autem na pole, tam bił, dusił i gwałcił.

Co ciekawe, Maniszin uchodził za wzór Rosjanina. Miał być przykładnym ojcem i mężem. Sprawował też państwowe funkcje - był szefem rady wsi Szadrino i zastępcą szefa administracji rejonu kałmańskiego. Przez lata nie udawało się go schwytać. Służby pracowały długo nad sprawą zabójstw, ale nie potrafiły dotrzeć do Maniszina. Wszystko wyszło przypadkiem, gdy po wielu latach powrócono do sprawy zabójstwa Ludmiły Obidiny. Nowe techniki śledcze, w tym badania DNA, pomogły w ujawnieniu sprawcy. Maniszin w końcu przyznał się do winy i ujawnił pozostałe zbrodnie.

Teraz w sprawie Maniszina pojawiają się nowe fakty. Jak podają rosyjskie portale, m.in. nemoskva.net i repost.news, "Krwawy Rektor" napisał podanie do kierownictwa zakładu karnego, w którym wyraził chęć podpisania kontraktu z Ministerstwem Obrony Rosji. Na razie nie ma odpowiedzi w jego sprawie.

Pojawiają się też doniesienia, że Witalij Maniszin zmienił swoje zdanie na temat zbrodni i obecnie nie przyznaje się do winy. Dlatego bardzo często rozmawia z adwokatem, aby znaleźć sposób, jak wyjść na wolność. Rosjanin przebywa obecnie w czteroosobowej celi w więzieniu. Po siedmiu latach miałby trafić do kolonii karnej o zaostrzonym rygorze.

Wybrane dla Ciebie