Zostawiła 10-miesięczną wnuczkę w rozgrzanym aucie. Dziewczynka nie żyje

W Madisonville w stanie Kentucky zmarła 10-miesięczna dziewczynka. Przez kilka godzin była przypięta w foteliku w rozgrzanym samochodzie. Auto stało przy klinice, w której pracowała jej babcia. Jak podaje "New York Post", policja wyjaśnia, jak doszło do tragedii. Sprawa może trafić do ławy przysięgłych.

dZostawiła 10-miesięczną wnuczkę w rozgrzanym aucie. Dziewczynka nie żyje
Źródło zdjęć: © Facebook
Agnieszka Potoczny-Łagowska

Tragedia rozegrała się 13 sierpnia br. Tego dnia dr Stacey Fazenbaker, 61-letnia lekarka, miała zawieźć swoją 10 miesięczną wnuczkę do żłobka. Niestety, zamiast tego kobieta udała się prosto do pracy w Owensboro Health Multicare w Madisonville. Opuściła auto i zapomniała, że malutkie dziecko zostało w pojeździe.

Rodzina zorientowała się, że coś jest nie tak, gdy ojciec dziewczynki zjawił się po nią ok. godz. 16 w placówce. Personel obiektu poinformował wówczas mężczyznę, że niemowlę nie zostało rano przywiezione. Wtedy bliscy odkryli szokującą prawdę - babcia przez cały dzień pracowała, a dziecko przez te godziny było zamknięte w rozgrzanym aucie.

Zostawiła 10-miesięczną wnuczkę w rozgrzanym aucie. Dziewczynka nie żyje

Według lokalnej stacji WEHT, na jaką powołuje się "New York Post", temperatura na zewnątrz wynosiła tego dnia 35 stopni Celsjusza, a wewnątrz samochodu - według śledczych - mogła wzrosnąć nawet do 46 stopni. Dziewczynkę znaleziono wciąż przypiętą pasami na tylnym siedzeniu.

Policja przekazała, że lekarka, gdy tylko przypomniała sobie o wnuczce, w szoku wybiegła na zewnątrz kliniki wraz z częścią swoich współpracowników. Wezwano pomoc medyczną. Funkcjonariusze podjęli próbę ratowania dziecka, ale bez skutku. Dziewczynka już nie żyła.

Śledztwo trwa. Na razie bez zarzutów

Jak informują śledczy, na tym etapie nie postawiono nikomu zarzutów. Policja ustala okoliczności zdarzenia i nie wyklucza, że po zakończeniu postępowania sprawa trafi przed ławę przysięgłych.

Fazenbaker została również poddana badaniom na obecność alkoholu i narkotyków. Policja zaznaczyła jednak, że nie spodziewa się, by wyniki wykazały ich obecność. Kluczowe znaczenie ma sekcja zwłok, która ustali oficjalną przyczynę śmierci dziecka.

Kim była mała Scottie Gwyn Crowell?

Dziewczynka miała 10 miesięcy. Nazywała się Scottie Gwyn Crowell i była drugim dzieckiem swoich rodziców. Urodziła się 20 września 2025 r., a ciąża była efektem procedury in vitro.

Według informacji podawanych przez "Daily Mail" babcia dziecka przeprowadziła się do Madisonville rok wcześniej, by być bliżej córki Sydni Crowell, 33-letniej ginekolożki-położniczki pracującej lokalnie.

Wybrane dla Ciebie