Biła i kopała dzieci w żłobku. Jest decyzja ws. 23-letniej Polki

23-letnia Polka usłyszała w Londynie wyrok ośmiu lat więzienia za znęcanie się nad małymi dziećmi, gdy pracowała jako opiekunka. Sąd uznał ją winną 21 przypadków przemocy w dwóch żłobkach. Teraz rodzice poszkodowanych dzieci określają jej deportację do Polski po odsiedzeniu niespełna 15 proc. kary jako "przerażającą" - donosi BBC.

.Biła i kopała dzieci w żłobku. Jest decyzja ws. 23-letniej Polki
Źródło zdjęć: © Policja
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • Roksana Ł. została skazana w Wielkiej Brytanii na osiem lat więzienia za znęcanie się nad 21 niemowlętami.
  • W lutym deportowano ją do Polski po odbyciu kilku miesięcy kary.
  • Ministerstwo Sprawiedliwości w Wielkiej Brytanii przekazało, że Ł. ma dożywotni zakaz powrotu do kraju.

Roksanie Ł. udowodniono łącznie 21 przypadków znęcania się nad dziećmi w wieku od 1,5 roku do 2 lat. Jak wynika z ustaleń sądu w Wielkiej Brytanii, opiekunka bez powodu drapała i popychała dzieci, doprowadzając je do płaczu. Jak podaje BBC, w jednym z opisanych przypadków miała kopnąć małego chłopca kilka razy w twarz i nadepnąć mu na ramię.

Sprawa dotyczy dwóch placówek w zachodnim Londynie: Riverside Nursery w Twickenham oraz Little Munchkins w Hounslow.

Według ustaleń śledczych do przemocy dochodziło między październikiem 2023 r. a czerwcem 2024 r., a rodzice podkreślają, że całe postępowanie trwało ponad rok i wymagało od nich wielu formalności oraz powrotów do traumatycznych wydarzeń.

Z podwodnej groty wydobyto ciała dwóch włoskich nurków

Deportacja po 14 miesiącach. Duże obawy rodziców

23-letnia Polka usłyszała wyrok ośmiu lat więzienia we wrześniu 2025 roku. Mimo to w lutym tego roku została deportowana do Polski, w ramach programu wcześniejszego zwalniania, wprowadzonego w 2024 r. po tym, jak więzienia zbliżyły się do granicy pojemności.

Ł. podczas procesu próbowała tłumaczyć swoje zachowanie używkami i samopoczuciem. - Nie pamiętam tych rzeczy - mówiła, wyjaśniając, że paliła marihuanę, co miało zaburzać jej pamięć.

Ojciec jednego z dzieci, które były fizycznie maltretowane przez Polkę, ocenił, że jej wczesna deportacja była "przerażająca". Jak mówił, było to "bardzo trudne do przełknięcia".

Mieliśmy poczucie, że to przekreśliło cały czas i emocje włożone w proces - powiedział cytowany przez BBC. - Przygotowywanie naszych zeznań i oświadczeń o wpływie przemocy, przechodzenie przez traumę całego śledztwa i procesu, uzyskanie wyroku dawało poczucie domknięcia i mogliśmy iść dalej. Ale potem, kiedy ten wyrok nie został odbyty, pojawiło się puste uczucie - dodał.

Łącznie miało ucierpieć 20 niemowląt, a placówka została już zamknięta. Polka przyznała się do siedmiu zarzutów, a w 14 kolejnych przypadkach sąd uznał ją winną. Brytyjskie media opisywały, że wśród zachowań, za które ją skazano, były m.in. uderzanie, kopanie i policzkowanie dzieci.

Matka jednego z dzieci relacjonowała BBC, że jej syn miał rozległe siniaki po szczypaniu. Dodała też, że po dwóch latach od zdarzeń nadal śpi w jej łóżku z powodu skutków traumy.

Jak ktoś może popełnić przestępstwo wobec bezbronnych dzieci w tym kraju i zostać odesłany do swojego państwa, bez absolutnie żadnej dalszej opieki nad tym, dokąd trafi i bez jakichkolwiek działań, by upewnić się, że nie zrobi tego ponownie? - powiedziała.

Śledztwo trwało rok, a materiał dowodowy oparto m.in. na zapisie z kamer. Policja miała przejrzeć ok. 300 godzin nagrań wideo z ukrytych urządzeń, na których widać zachowanie opiekunki. To właśnie po analizie materiałów sprawa trafiła na wokandę, a w czerwcu 2025 r. zapadł werdykt o winie.

Rodzice zostali poinformowani o deportacji Ł. z mniej niż tygodniowym wyprzedzeniem. Posłanka Liberalnych Demokratów z Twickenham, Munira Wilson, określiła brak komunikacji jako "oburzający".

Przyszłość kobiety zależy teraz od polskich władz. Według informacji BBC nie spodziewa się, że ponownie trafi ona do więzienia. "Brytyjskie służby przekazały Polsce dane o jej wcześniejszych wyrokach, jednak mimo to nadal istnieje ryzyko, że może ona znów pracować z dziećmi" - podkreśla BBC.

Brytyjskie Ministerstwo Sprawiedliwości podało w oświadczeniu, że Polka ma dożywotni zakaz powrotu do Wielkiej Brytanii oraz że w ubiegłym roku deportowano ponad 5 tys. skazanych cudzoziemców, co oznacza wzrost o 14 proc. rok do roku.

Wybrane dla Ciebie