Najważniejsze informacje
- Skazani działali w latach 1995-2003. Jedna z ofiar miała 12 lat, gdy zaczęły się przestępstwa.
- Śledztwo trwało kilka lat, a procesy w sądzie ruszyły w lipcu 2023 r. i toczyły się w kilku turach.
- Najwyższe kary sięgnęły 28 lat, a w jednej z części sprawy jeden z mężczyzn został uznany winnym 10 gwałtów.
Jak informuje "The Sun", wyroki zapadły po długim śledztwie prowadzonym przez policję w północnej Anglii. Sprawa dotyczyła poważnych przestępstw seksualnych wobec nastolatek, które miały miejsce w rejonie Kirklees, głównie w miastach Dewsbury i Batley.
Śledczy ustalili, że do większości zdarzeń doszło w latach 1995-2003. Jedna z ofiar miała tylko 12 lat, gdy zaczęły się nadużycia. W całej sprawie skazano 20 osób, a łączna kara wyniosła aż 277 lat więzienia.
Procesy odbywały się w sądzie Leeds Crown Court i rozpoczęły się w lipcu 2023 r. Sprawa obejmowała kilka oddzielnych procesów, a ostatni zakończył się we wrześniu 2024 r. Ostateczny wyrok dla ostatniego oskarżonego zapadł w 2025 r., kończąc tę wieloletnią sprawę kryminalną.
Z podwodnej groty wydobyto ciała dwóch włoskich nurków
Policja poinformowała, że wcześniej były ograniczenia w opisywaniu tej sprawy. Jak wyjaśnili funkcjonariusze, chodziło o rzetelność procesu sądowego i to, żeby wszystko przebiegło zgodnie z prawem. Po zakończeniu ważnych etapów sprawy ograniczenia zostały zniesione i można było podać więcej informacji.
Gwałcili trzy nastolatki w Anglii. Zapadły surowe wyroki
W tej sprawie zapadły wysokie wyroki. Sajid Majid z Mirfield dostał 28 lat więzienia za gwałty i molestowanie, Aurrangzeb Azam z Dewsbury otrzymał 20 lat więzienia za gwałty, a Manaf Hussain z Heckmondwike został skazany na 25 lat więzienia za gwałty i handel narkotykami. Wyrok otrzymała także Donna Lynn, 45-latka z Cleckheaton, która kontrolowała cały proceder. Najbliższe trzy lata spędzi za kratami.
Rob Stevens z policji w Kirklees powiedział, że przełom w sprawie był możliwy dzięki zeznaniom pokrzywdzonych.
Te kobiety wykazały się ogromną odwagą, składając zeznania w długich procesach. Mam nadzieję, że mogą czuć dumę z determinacji, z jaką dążyły do wymierzenia sprawiedliwości, i z tego, że ludzie, dla których nie ma miejsca w społeczeństwie, trafili za kratki - powiedział.
Funkcjonariusz wskazywał też na skalę okrucieństwa, o której mówiono podczas rozpraw.
Przez prawie dwa lata ławy przysięgłych słyszały wstrząsające relacje o tym, w jaki sposób ofiary były krzywdzone - powiedział DCI Rob Stevens, zaznaczając, że poszkodowane wielokrotnie padały ofiarą przemocy seksualnej, a w części przypadków podawano im narkotyki.