Były ofiarami Epsteina. Pozywają Trumpa i Google
Grupa kobiet, które były ofiarami przestępstw Jeffreya Epsteina, złożyła pozew zbiorowy przeciw administracji Donalda Trumpa i firmie Google. Kobiety twierdzą, że w opublikowanych dokumentach dotyczących sprawy ujawniono ich dane osobowe bez zgody i że te informacje są dalej rozpowszechniane w internecie.
Najważniejsze informacje
- Pozew dotyczy ujawnienia danych ofiar w aktach związanych z Epsteinem oraz ich dalszego wyświetlania w wyszukiwarce.
- Skarżące żądają odszkodowań od Departamentu Sprawiedliwości i kar finansowych dla Google.
- Sprawa łączy wątki ustawy Epstein Files Transparency Act i ochrony prywatności w sieci.
Po ostatnich publikacjach dokumentów związanych z Jeffreyem Epsteinem pierwsze skargi trafiły już do sądu. Jak podaje NBC News, w udostępnionych materiałach pojawiły się informacje umożliwiające identyfikację ofiar.
Choć część dokumentów została wycofana, poszkodowane osoby twierdzą, że dane wciąż można łatwo znaleźć w wyszukiwarkach internetowych. Co więcej, informacje te pojawiają się także w treściach generowanych przez sztuczną inteligencję (AI).
W skardze czytamy, że administracja USA, działając przez Departament Sprawiedliwości, zdecydowała się na szybkie i szerokie ujawnianie akt kosztem ochrony prywatności. Według powódek decyzja ta doprowadziła do ujawnienia około 100 ocalałych, wskazując ich światu.
Donald Trump stał się memem? "Bardzo często zmienia zdanie"
Opisują konsekwencje ujawnienia dokumentów w realnym życiu: nieznajomi dzwonią do nich, wysyłają wiadomości, grożą i oskarżają o współpracę z Jeffreyem Epsteinem.
W pozwie pojawiają się konkretne roszczenia finansowe: minimum 1 tys. dolarów dla każdej osoby od Departamentu Sprawiedliwości oraz kary wobec Google, "w wysokości wystarczającej do ukarania i odstraszania".
Dodatkowo, powódki domagają się natychmiastowego i trwałego usunięcia swoich danych z wyników wyszukiwania, podkreślając znaczenie ochrony prywatności ofiar w sieci.
W lutowym piśmie do sędziów Richarda Bermana i Paula Engelmayera, prokurator federalny Jay Clayton poinformował, że Departament Sprawiedliwości jest w trakcie usuwania dokumentów zawierających informacje pozwalające zidentyfikować ofiary Jeffreya Epsteina.
Prokurator dodał, że departament pracował bez przerwy od zgłoszenia pierwszych zastrzeżeń i już usunął kilka tysięcy dokumentów i materiałów, które mogły zawierać wrażliwe dane z powodu błędów technicznych lub ludzkich.
Resort zapewniał także o ciągłej weryfikacji procedur, łącząc obowiązki wobec ofiar z wymogami ustawy Epstein Files Transparency Act, podpisanej w listopadzie przez prezydenta Donalda Trumpa.
Według pozwu, mimo działań Departamentu Sprawiedliwości, w internecie wciąż można znaleźć ujawnione dokumenty Jeffreya Epsteina.
Powódki twierdzą, że Google ma technologiczną możliwość szybkiego usuwania wrażliwych danych na podstawie wezwań prawnych. Jednak "odmowa użycia tych narzędzi" pokazuje, ich zdaniem, lekkomyślność i "świadome lekceważenie dobra ofiar".
Jak informuje NBC, ani Google, ani Departament Sprawiedliwości nie odpowiedziały na prośby o komentarz.
Pozywają Trumpa i Google. Stawką prywatność ofiar
Według pozwu, mimo działań Departamentu Sprawiedliwości, w internecie wciąż można znaleźć ujawnione dokumenty Jeffreya Epsteina.
Powódki twierdzą, że Google ma technologiczną możliwość szybkiego usuwania wrażliwych danych na podstawie wezwań prawnych. Jednak "odmowa użycia tych narzędzi" pokazuje, ich zdaniem, lekkomyślność i "świadome lekceważenie dobra ofiar".
Ani Google, ani Departament Sprawiedliwości nie odpowiedziały na prośby o komentarz, jak informuje NBC News.
Żadna osoba ocalała z przemocy seksualnej nie powinna żyć w strachu, że ktoś wpisze jej imię w wyszukiwarkę i natychmiast pozna jej najgorszą traumę. A jednak dokładnie to się tu wydarzyło - powiedziała w oświadczeniu prawniczka powódek Julie Erickson.
Departament Sprawiedliwości uchylił drzwi, bezprawnie ujawniając dane ofiar, a Google trzyma te drzwi szeroko otwarte, mimo ostrzeżeń o wyrządzanych szkodach - dodała.
----
Jeffrey Epstein (1953–2019) był amerykańskim finansistą, milionerem i skazanym przestępcą seksualnym. Obracał się w towarzystwie m.in. Donalda Trumpa, Billa Clintona czy brytyjskiego księcia Andrzeja.