Ciało leżało pół roku. "Nie znamy nawet płci". Makabra w Mielcu
Podczas sprzątania torowiska w Mielcu pracownicy natknęli się na ciało w przepuście kolejowym. Jak podaje policja, zwłoki są w znacznym stanie rozkładu, a policja nie zna nawet płci. Śledczy zabezpieczyli ciało do sekcji.
We wtorek, 24 marca, po godz. 16 służby otrzymały zgłoszenie z rejonu ul. Padykuły. Ekipa firmy działającej na zlecenie PKP znalazła ludzkie zwłoki w przepuście przy torach. Na miejscu do późnego wieczora pracowali policjanci i prokurator.
Przy ciele nie znaleziono żadnych dokumentów ani przedmiotów pozwalających na identyfikację. Według wstępnych ustaleń ciało mogło leżeć tam ok. pół roku. Funkcjonariusze podkreślają, że wyjaśnienie okoliczności zależy od wyników sekcji zwłok.
Na ten moment nie wiemy nic, nie znamy nawet płci. Ciało wyglądało, jakby leżało tam co najmniej od pół roku - powiedziała w rozmowie z "Faktem" podkom. Bernadetta Krawczyk z KPP w Mielcu.
Jak dodała, takiej sprawy w Mielcu nie było od ponad dekady. Policja ma już kilka hipotez, jednak kluczowe będą wyniki sekcji zwłok.