Dramatyczne wieści z rosyjskiego wojska. "Przestań jeść ludzi"
Ukraińskie służby wywiadowcze mają materiały wskazujące na przypadki kanibalizmu wśród rosyjskich żołnierzy na froncie. Doniesienia "Daily Mail" opisują co najmniej kilka incydentów w rejonie Donbasu podczas ubiegłorocznej zimy.
Najważniejsze informacje
- Ukraiński wywiad wskazuje na co najmniej pięć incydentów kanibalizmu w rosyjskich jednostkach na froncie.
- Materiały to m.in. obrazy oraz rzekome przechwycone rozmowy oficerów na Telegramie.
- Rosyjska ambasada w Londynie nazywa doniesienia "fałszywkami" ukraińskiej propagandy.
Doniesienia o rzekomych przypadkach kanibalizmu na froncie pojawiły się w materiałach, które miały zostać zebrane przez ukraiński wywiad. Informacje te pochodzą głównie z analizy komunikatorów internetowych, zwłaszcza aplikacji Telegram, gdzie miały być udostępniane zdjęcia i relacje z frontu.
Według ukraińskich źródeł sytuacja na froncie była bardzo trudna, szczególnie zimą, gdy pojawiły się poważne problemy z zaopatrzeniem żołnierzy. Brak jedzenia i ciężkie warunki miały prowadzić do skrajnych zachowań.
Jednym z najbardziej szokujących opisów jest historia żołnierza o pseudonimie "Chromoj". Według tych doniesień w listopadzie 2025 roku, w okolicach Myrnohradu w obwodzie donieckim, miał on zabić dwóch innych żołnierzy i próbować zjeść ciało jednego z nich.
Warszawa: większość wypadków z rowerzystami powodują kierowcy. ZDM zapowiada kolejne trasy
Z relacji wynika, że mężczyzna służył w jednostce wojskowej określanej jako 95. pułk 5. Samodzielnej Gwardyjskiej Brygady Zmotoryzowanej. Szczegóły tej sprawy miały zostać przekazane w wiadomościach na Telegramie do jednego z oficerów – zastępcy dowódcy batalionu rozpoznawczego.
Wśród plików miały znaleźć się zdjęcia wychudzonego żołnierza oraz fotografia o drastycznej treści. Narzędzia do analizy obrazów mają wskazywać, że fotografie nie były cyfrowo modyfikowane.
To nie wygląda na ranę od wybuchu lub odłamków. Wygląda, jakby zostało przecięte ostrym nożem - podkreśla anonimowy ekspert wojskowy.
W tej samej wymianie wiadomości oficer miał opisywać szczegóły zdarzenia. Jak wynika z relacji, chodziło o skrajny przypadek, który media określają jako kanibalizm na froncie Ukrainy. Oficer miał napisać: "Jeden żołnierz zabił dwóch innych i próbował… odciął nogę i już próbował jednego z nich zjeść".
W kolejnej wiadomości doprecyzował sytuację: "W końcu dziś poszli i znaleźli miejsce, gdzie zaprowadził ich do piwnicy, odciął nogę i już, przez maszynkę do mięsa czy coś, siedział, kręcił, próbował jeść… Otworzył do nich ogień, gdy przyszli go sprawdzić. Zabili go".
W kolejnej wymianie wiadomości z października 2025 roku pojawiają się szokujące relacje określane jako kanibalizm na froncie Ukrainy. Dowódca jednego z pododdziałów w rejonie Pokrowska miał ostro skrytykować swojego podwładnego. W wiadomości napisał: "Gdybyś coś powiedział, dałbym ci wskazanie, dokąd iść, skąd wziąć mięso". Następnie dodał jeszcze bardziej dosadne słowa. "Po co, do cholery, jesz Chochłów… Przestań, k…., jeść ludzi".
Koszmar rosyjskich żołnierzy na wojnie
Jeśli te informacje są prawdziwe, to opisywane przypadki miały być rzadkie i pojawiać się głównie w najtrudniejszym czasie, czyli podczas zimy na froncie Ukrainy. To właśnie wtedy problemy z zaopatrzeniem żołnierzy były największe, a dostęp do jedzenia bardzo ograniczony.
Według materiału, trudności z wyżywieniem w rosyjskiej armii pojawiają się od początku wojny na Ukrainie. Żołnierze mieli skarżyć się m.in. na przeterminowane racje żywnościowe, nawet takie pochodzące z 2002 roku. Pojawiały się też sytuacje, w których całe jednostki pozostawały bez dostaw jedzenia.
W tekście wspomina się również o nagraniach z 2023 roku, publikowanych przez ukraińskie służby (SBU), na których widać, jak żołnierze szabrują sklepy, aby zdobyć żywność.
Z kolei ukraińska inicjatywa "Chcę żyć" podaje, że około 10 tysięcy rosyjskich żołnierzy zdecydowało się na poddanie się do niewoli, głównie w ostatnim roku.