Śmiertelny wypadek na gonitwie byków. Nie żyje 30-latek
W Hiszpanii zginął uczestnik tradycyjnej gonitwy byków podczas święta San Marcos. 30-letni hodowca byków został śmiertelnie ugodzony rogiem zwierzęcia na ulicy nazywanej lokalnie "ulicą piekła".
Najważniejsze informacje
- Santiago Barrero San Roman zginął w dniu 24 kwietnia podczas gonitwy byków na festiwalu w Hiszpanii.
- Mężczyzna miał 30 lat, był lokalnym hodowcą byków i ojcem dwójki dzieci. Jego żona jest w ciąży.
- Organizatorzy z Hermandad de San Marcos przekazali kondolencje i podczas wydarzeń zorganizowali minutę ciszy.
Do wypadku doszło na ulicy Calle Palomares, nazywanej przez mieszkańców "ulicą piekła". To miejsce słynie z bardzo niebezpiecznych gonitw. Nagrania pokazują, że uczestnik próbował ukryć się za barierą, jednak byk dalej go atakował.
Według "Daily Mail" zwierzę podrzuciło mężczyznę na rogach i przeciągnęło go po ulicy. Wszystko działo się na oczach innych uczestników i widzów. Kilka osób próbowało powstrzymać byka, nawet używając liny, ale atak nie ustał.
Świadkowie mówią, że róg przebił tułów mężczyzny, co doprowadziło do ciężkich obrażeń. Na miejsce szybko przyjechali medycy, którzy próbowali uratować jego życie. Niestety, około godziny po zdarzeniu 30-latek zmarł.
Warszawa: większość wypadków z rowerzystami powodują kierowcy. ZDM zapowiada kolejne trasy
Kim był zmarły 30-latek?
Zmarły mężczyzna był związany z hodowlą byków i należał do młodego pokolenia hodowców. Jak podają hiszpańskie media, niedawno rozpoczął własny projekt związany z hodowlą byków. Część zwierząt miał także odziedziczyć po rodzinie, co było dla niego ważnym początkiem działalności.
Organizacja Hermandad de San Marcos wydała oficjalne oświadczenie, w którym wyraziła głęboki smutek po tragedii. Przekazano także kondolencje rodzinie i zaapelowano o jedność w czasie żałoby. Mimo tragedii festiwal San Marcos był kontynuowany, a uczestnicy uczcili zmarłego minutą ciszy.
"Daily Mail" przypomina też o innym zdarzeniu w Hiszpanii. W Sewilli byk zaatakował znanego matadora Morante de la Puebla podczas walki na arenie. Po operacji mężczyzna przyznał, że było to najboleśniejsze ugodzenie rogiem, jakiego doświadczył. Jak mówił ze szpitala, odczuwał ogromny ból po ataku byka.
To było najboleśniejsze ugodzenie rogiem, jakie kiedykolwiek miałem. To był ogromny ból - mówi z łóżka szpitalnego.
Beas de Segura leży na południu Hiszpanii, w prowincji Jaen, należącej do regionu Andaluzji. To niewielkie miasto położone w górzystej okolicy, w pobliżu parków naturalnych i terenów rolniczych. Mimo spokojnego charakteru na co dzień, w czasie lokalnych świąt zamienia się w miejsce intensywnych i często niebezpiecznych wydarzeń związanych z tradycją byków.