Do zbrodni doszło w Kapsztadzie. Daniel Jamneck nocował u kolegi. Spał na podwójnym łóżku obok 49-letniego ojca gospodarza, a syn mężczyzny na łóżku piętrowym. To właśnie wtedy 49-latek rzucił się na dziewięcioletniego chłopca. Zgwałcił go i zabił - opisuje "The Sun".
W środę Sąd Najwyższy orzekł wobec oskarżonego dwa wyroki dożywocia. Mężczyzna do końca zapewniał, że jest niewinny. Poza karami dożywotniego więzienia usłyszał także wyroki za inne czyny: 10 lat więzienia za gwałt na kobiecie w 2005 r. oraz osiem lat za napaść seksualną na Danielu. Sąd zdecydował, że wszystkie kary mają być wykonywane łącznie.
Podczas procesu prokuratura przedstawiła dowody kryminalistyczne, w tym ślady ugryzień i otarcia, włosy łonowe dorosłej osoby oraz ślady paznokci na szyi Daniela. Nazwiska ojca nie ujawniono. Sąd argumentował to koniecznością ochrony tożsamości jego syna, który występował w procesie jako kluczowy świadek.
Ogłaszając wyrok, pełniąca obowiązki sędzia Sue Smith oceniła postawę oskarżonego jednoznacznie. - Na żadnym etapie nie wykazał skruchy za swoje czyny - stwierdziła w sądzie cytowana przez "The Sun". - Przysięgam, że nie popełniłem żadnego przestępstwa - miał mówić oskarżony.
W toku postępowania wskazano, że skazany był recydywistą. Po skazaniu za gwałt w 2005 r. zawarł ugodę dotyczącą przyznania się do winy. Następnie objęto go trzyletnim programem nadzoru penitencjarnego, z którego później uciekł. Sędzia nakazała wpisanie danych mężczyzny do Krajowego Rejestru Przestępców Seksualnych w Republice Południowej Afryki. Orzeczono też dożywotni zakaz pracy z dziećmi oraz dożywotni zakaz posiadania broni palnej.
Podczas ogłaszania wyroku matka Daniela płakała. Tak samo jak oskarżony. Po wyjściu z sali sądowej Maria Jamneck mówiła, że żadna decyzja sądu nie cofnie skutków zbrodni. - Nic nigdy nie zwróci mi życia syna, więc to uczucie żalu wciąż w nas żyje. Żaden wyrok nie będzie wystarczająco surowy - powiedziała.
Jak ujawniła, Daniel marzył o tym, by zostać weterynarzem, i bardzo kochał młodszą siostrę.