Policjant ze Szkocji zdemaskowany. Zgwałcił dziewięć kobiet

Policja w Szkocji ustaliła, że funkcjonariusz Alan Greer, który odebrał sobie życie w maju, miał przez co najmniej 14 lat dopuszczać się brutalnych przestępstw seksualnych. Jak informuje BBC, śledczy dotarli dotąd do 9 pokrzywdzonych kobiet, a sprawa przerodziła się w jedno z największych dochodzeń w historii.

Greer miał wykorzystywać kobiety.Greer miał wykorzystywać kobiety.
Źródło zdjęć: © Getty Imges
Mateusz Kaluga

Pierwsza znana ofiara Greera to kobieta z Glasgow, którą miał zgwałcić w 2012 r. w jej domu. Wcześniej zgłosiła na policję, że padła ofiarą przestępstwa, a mundurowi pojawili się na miejscu, by przyjąć zawiadomienie. Przełom nastąpił pod koniec ubiegłego roku, gdy kobieta w wieku ok. 30 lat przyszła do komisariatu w Glasgow i złożyła zawiadomienie dotyczące tamtych wydarzeń - podaje BBC.

Według ustaleń śledczych, kobieta wówczas zgłosiła przestępstwo w mieszkaniu. Greer po czasie wrócił do jej mieszkania. Miał zmusić ją do czynności seksualnych i dokonać gwałtu.

Kiedy sprawa wróciła po latach, kobieta początkowo nie chciała szerzej uczestniczyć w dalszych czynnościach. Funkcjonariusze zebrali jej zeznania i odtworzyli listę mundurowych obecnych wtedy na miejscu. Kluczowe okazały się aktywności na policyjnych systemach informatycznych. W kolejnych tygodniach po gwałcie jeden z obecnych wtedy policjantów wielokrotnie sprawdzał na komputerze status sprawy kobiety, mimo że nie miał do tego służbowych powodów. To Alan Greer - opisuje BBC.

Po wytypowaniu podejrzanego szkocka policja ogłosiła tzw. krytyczny incydent. Śledczy pozyskali numer telefonu komórkowego Greera, którego wcześniej nie było w jego dokumentacji kadrowej. Sprawdzenie numeru w bazach doprowadziło do sprawy z 2018 r. Greer miał się dopuścić przestępstwa na prostytutce.

Funkcjonariusze zaczęli analizować aktywność Greera w systemach policyjnych i odkryli, że wyszukiwał informacje na temat wspomnianej kobiety.

Na podstawie zebranych materiałów policja uzyskała zgodę sądu na przeszukanie domu Greera. Nad ranem 24 kwietnia funkcjonariusze weszli do rodzinnego mieszkania, zatrzymali go i zabezpieczyli m.in. siedem telefonów oraz laptop. Greer nie został przesłuchany, ale odsunięto go od służby i zwolniono do czasu dalszych działań - ujawnia BBC.

Dopiero analiza urządzeń pokazała skalę sprawy. Śledczy odzyskali tysiące nagrań i zdjęć, a także ustalili, że Greer korzystał w trakcie kariery policyjnej z usług setek pracownic seksualnych. Dotąd zidentyfikowano pięć kobiet, które miały doznać poważnych napaści seksualnych, w czasie gdy Greer nie był na służbie. Łącznie policja mówi obecnie o dziewięciu ofiarach.

Wśród ustalonych przypadków są również trzy inne osoby poszkodowane, w tym dwie policjantki, którym Greer miał wykonywać niewłaściwe zdjęcia podczas szkolenia. Jak przekazano, gdyby Greer żył, policja rozważałaby także zarzuty usiłowania zabójstwa w części wątków, ze względu na poziom przemocy.

Gdy dochodzenie zaczęło ujawniać kolejne informacje, funkcjonariusze podjęli działania, by upewnić się, że rodzina Greera jest bezpieczna. 5 maja w jego domu pojawili się pracownicy opieki społecznej w towarzystwie lokalnej policji. Następnego dnia Greer odebrał sobie życie.

Alan Greer urodził się w Australii w 1978 r., a do Wielkiej Brytanii przeprowadził się jako dziecko. Do policji wstąpił w 2009 r. Pracował m.in. jako policjant patrolowy w Glasgow, a ok. 2016 r. przeszedł do szkolenia z zakresu bezpieczeństwa funkcjonariuszy w ośrodku w Coatbridge. Zajmował się m.in. przygotowaniem nowych policjantów i szkoleniami dla bardziej doświadczonych.

Gdy zmarł w maju, miał 47 lat, żonę i dziecko. Według informacji przekazanych BBC jego bliscy i współpracownicy nie mieli wiedzy o jego postępowaniu.

Wybrane dla Ciebie