Pierwsza znana ofiara Greera to kobieta z Glasgow, którą miał zgwałcić w 2012 r. w jej domu. Wcześniej zgłosiła na policję, że padła ofiarą przestępstwa, a mundurowi pojawili się na miejscu, by przyjąć zawiadomienie. Przełom nastąpił pod koniec ubiegłego roku, gdy kobieta w wieku ok. 30 lat przyszła do komisariatu w Glasgow i złożyła zawiadomienie dotyczące tamtych wydarzeń - podaje BBC.
Według ustaleń śledczych, kobieta wówczas zgłosiła przestępstwo w mieszkaniu. Greer po czasie wrócił do jej mieszkania. Miał zmusić ją do czynności seksualnych i dokonać gwałtu.
Kiedy sprawa wróciła po latach, kobieta początkowo nie chciała szerzej uczestniczyć w dalszych czynnościach. Funkcjonariusze zebrali jej zeznania i odtworzyli listę mundurowych obecnych wtedy na miejscu. Kluczowe okazały się aktywności na policyjnych systemach informatycznych. W kolejnych tygodniach po gwałcie jeden z obecnych wtedy policjantów wielokrotnie sprawdzał na komputerze status sprawy kobiety, mimo że nie miał do tego służbowych powodów. To Alan Greer - opisuje BBC.
Po wytypowaniu podejrzanego szkocka policja ogłosiła tzw. krytyczny incydent. Śledczy pozyskali numer telefonu komórkowego Greera, którego wcześniej nie było w jego dokumentacji kadrowej. Sprawdzenie numeru w bazach doprowadziło do sprawy z 2018 r. Greer miał się dopuścić przestępstwa na prostytutce.
Funkcjonariusze zaczęli analizować aktywność Greera w systemach policyjnych i odkryli, że wyszukiwał informacje na temat wspomnianej kobiety.
Na podstawie zebranych materiałów policja uzyskała zgodę sądu na przeszukanie domu Greera. Nad ranem 24 kwietnia funkcjonariusze weszli do rodzinnego mieszkania, zatrzymali go i zabezpieczyli m.in. siedem telefonów oraz laptop. Greer nie został przesłuchany, ale odsunięto go od służby i zwolniono do czasu dalszych działań - ujawnia BBC.
Dopiero analiza urządzeń pokazała skalę sprawy. Śledczy odzyskali tysiące nagrań i zdjęć, a także ustalili, że Greer korzystał w trakcie kariery policyjnej z usług setek pracownic seksualnych. Dotąd zidentyfikowano pięć kobiet, które miały doznać poważnych napaści seksualnych, w czasie gdy Greer nie był na służbie. Łącznie policja mówi obecnie o dziewięciu ofiarach.
Wśród ustalonych przypadków są również trzy inne osoby poszkodowane, w tym dwie policjantki, którym Greer miał wykonywać niewłaściwe zdjęcia podczas szkolenia. Jak przekazano, gdyby Greer żył, policja rozważałaby także zarzuty usiłowania zabójstwa w części wątków, ze względu na poziom przemocy.
Gdy dochodzenie zaczęło ujawniać kolejne informacje, funkcjonariusze podjęli działania, by upewnić się, że rodzina Greera jest bezpieczna. 5 maja w jego domu pojawili się pracownicy opieki społecznej w towarzystwie lokalnej policji. Następnego dnia Greer odebrał sobie życie.
Alan Greer urodził się w Australii w 1978 r., a do Wielkiej Brytanii przeprowadził się jako dziecko. Do policji wstąpił w 2009 r. Pracował m.in. jako policjant patrolowy w Glasgow, a ok. 2016 r. przeszedł do szkolenia z zakresu bezpieczeństwa funkcjonariuszy w ośrodku w Coatbridge. Zajmował się m.in. przygotowaniem nowych policjantów i szkoleniami dla bardziej doświadczonych.
Gdy zmarł w maju, miał 47 lat, żonę i dziecko. Według informacji przekazanych BBC jego bliscy i współpracownicy nie mieli wiedzy o jego postępowaniu.