Horror w Turcji. Otworzył ogień w szkole. Ojciec 14-latka to policjant
Wstrząsające informacje napływają z tureckiego Kahramanmaraş, gdzie doszło do tragicznego ataku w szkole. 14-letni İsa Aras Mersinli zabił dziewięć osób – nauczyciela oraz uczniów piątej i szóstej klasy. Sprawca po zdarzeniu został znaleziony martwy. Jak podaje 10 Haber, na jaw wychodzą kolejne szczegóły, które rzucają nowe światło na przebieg wydarzeń i wcześniejsze zachowanie nastolatka.
Jednym z najbardziej poruszających elementów sprawy są zeznania ojca chłopca, Uğura Mersinliego – wysokiego rangą funkcjonariusza policji, który został zatrzymany i trafił do aresztu.
Mężczyzna przyznał, że broń użyta podczas ataku należała do niego. W domu przechowywał kilka pistoletów oraz strzelb, które – jak twierdzi – były zabezpieczone w zamkniętych skrzyniach. Według jego relacji syn miał jednak nauczyć się, jak je otwierać. To pozwoliło mu zabrać aż pięć sztuk broni i magazynki, z którymi udał się do szkoły.
Trening na strzelnicy tuż przed tragedią
Szczególnie szokujący jest fakt, że zaledwie dwa dni przed atakiem ojciec zabrał syna na strzelnicę. Tam nastolatek miał okazję strzelać z prawdziwej broni. Ojciec tłumaczył, że chciał w ten sposób "oswoić" zainteresowanie syna i ostudzić jego entuzjazm. Wykonał nawet zdjęcia i nagrania, które później wysłał chłopcu. Jak się okazało, 14-latek pokazał je znajomym, co – według ustaleń – mogło mieć wpływ na jego dalsze działania.
Leczenie psychologiczne i niepokojące sygnały
Z zeznań wynika, że chłopiec od około dwóch miesięcy był pod opieką psychologa. Specjalista miał zwracać uwagę na możliwe problemy z adaptacją społeczną i sugerować dalszą obserwację, a nawet leczenie psychiatryczne.
Ojciec przyznał również, że syn izolował się, spędzał dużo czasu w internecie i nie chciał dzielić się tym, co robi na komputerze czy telefonie. Niepokojące były także zmiany nastroju oraz agresywne reakcje na niepowodzenia w szkole.
Zapowiedź ataku w wiadomościach
Jednym z najbardziej przerażających elementów sprawy są wiadomości, które nastolatek wysyłał do znajomych przed tragedią. Jak ustalono, pisał m.in., że "może to zrobić dziś" i wskazywał konkretną godzinę - 15:00. W jednej z wiadomości ostrzegał nawet: "Uczniowie piątej i szóstej klasy powinni być gotowi".
W innych wpisach sugerował skrajne wyczerpanie psychiczne oraz konflikty rodzinne. Zapowiadał także, że "pokaże światu", jak bardzo jest zniszczony.
Śledczy: działał sam
Jak podaje 10 Haber, prokuratura poinformowała, że w zabezpieczonych materiałach cyfrowych znaleziono dokument wskazujący na planowanie ataku. Jak podkreślono w oficjalnym komunikacie, nie znaleziono dowodów na powiązania z organizacjami terrorystycznymi. Wszystko wskazuje na to, że był to czyn dokonany indywidualnie.