Horror w USA. Nie żyje 8-latek. "Chronił swoją mamę"
Ośmioletni chłopiec z amerykańskiego stanu Illinois zmarł po tym, jak – według relacji bliskich – próbował ochronić swoją matkę podczas brutalnego incydentu przemocy domowej. Jak podaje The Mirror, do zdarzenia doszło 13 maja. Leland, nazywany przez rodzinę Lee, miał zostać uderzony w głowę kijem baseballowym podczas domowej awantury.
Z dokumentów sądowych cytowanych przez lokalne media wynika, że 36-letni Marcus M. miał tej samej nocy zaatakować także matkę chłopca. Policja została wezwana około godziny 23:00 po zgłoszeniach dotyczących przemocy domowej. Na miejscu funkcjonariusze zastali nieprzytomną kobietę oraz chłopca z ciężkim urazem głowy. Oboje zostali przetransportowani do szpitala w St. Louis w sąsiednim stanie Missouri. Mimo wysiłków lekarzy Lee zmarł cztery dni później – 17 maja.
"Próbował chronić swoją mamę"
Bliscy chłopca przekonują, że jego reakcja była próbą obrony matki. Jak podaje The Mirror, ciotka chłopca powiedziała w rozmowie z "The Journal Star", że tragedia wydarzyła się dlatego, że Lee stanął w obronie swojej mamy. Rodzina nie ukrywa, że choć jest dumna z odwagi dziecka, trudno pogodzić się z konsekwencjami jego decyzji.
Po śmierci uratował innych
Pogrzeb chłopca odbył się w Nebrasce, gdzie mieszka jego ojciec oraz dalsza część rodziny. Jak podaje The Mirror, w nekrologu podkreślono, że po śmierci Lee przekazał "dar życia poprzez dawstwo organów". Bliscy napisali również, że nawet po odejściu stał się dla innych źródłem nadziei i pomocy.
W pożegnaniu opisano go jako dziecko pełne ciepła i empatii. "Przede wszystkim Lee był obrońcą" – napisano w nekrologu. Podkreślono, że mimo młodego wieku zawsze wspierał innych i okazywał troskę osobom potrzebującym.
Matka nie mogła pożegnać syna
Matka 8-latka nadal pozostaje w szpitalu i walczy o powrót do zdrowia po odniesionych obrażeniach. Według relacji rodziny kobieta dowiedziała się o śmierci syna jeszcze podczas hospitalizacji i nie była w stanie uczestniczyć w jego pogrzebie. Siostra poszkodowanej uruchomiła internetową zbiórkę, która ma pomóc rodzinie pokryć koszty leczenia oraz organizacji pogrzebu.
Zarzuty dla podejrzanego
Po śmierci chłopca prokuratura zmieniła kwalifikację czynów i rozszerzyła zarzuty wobec Marcusa M. Jak podaje The Mirror, mężczyzna został oskarżony o morderstwo pierwszego stopnia oraz usiłowanie morderstwa pierwszego stopnia. W dokumentach śledczy wskazali, że sprawa dotyczy czynów o "wyjątkowo brutalnym" charakterze. Podejrzany nie przyznał się do winy. Pozostaje w areszcie i oczekuje na kolejne posiedzenie sądu przed rozpoczęciem procesu.
Rodzina mówi o braku bezpiecznego schronienia
Bliscy chłopca zwracają uwagę również na szerszy problem przemocy domowej i ograniczonego dostępu do pomocy. Jedna z ciotek Lee zasugerowała, że matka i syn mogli szukać bezpiecznego miejsca, jednak w niewielkiej miejscowości możliwości uzyskania natychmiastowego schronienia były ograniczone. Rodzina podkreśla, że odpowiednie wsparcie i dostęp do bezpiecznej przestrzeni mogły mieć ogromne znaczenie.