Jacek Jaworek spoczął w anonimowej mogile. Teresa D. nie zabrana na pogrzeb
Nowe szczegóły o pogrzebie Jacka Jaworka ujawniono w sądzie. Siostra potrójnego zabójcy wyjaśniła, dlaczego ukryła miejsce pochówku. "Fakt" przekazał, że nie chciała zabrać na pogrzeb Teresy D., ciotki, która pomogła mu w ukryciu się przed policją.
Najważniejsze informacje
- Siostra Jacka Jaworka zorganizowała pogrzeb i utrzymała miejsce pochówku w tajemnicy.
- Częstochowska archidiecezja odmówiła pogrzebu katolickiego w rodzinnej parafii.
- Teresa D., ciotka oskarżona o ukrywanie Jaworka, chciała uczestniczyć w uroczystości, ale nie została dopuszczona.
W Sądzie Rejonowym w Myszkowie trwa proces Teresy D., 75-letniej ciotki Jacka Jaworka, oskarżonej o pomoc i ukrywanie sprawcy potrójnego zabójstwa. Podczas jednej z rozpraw siostra Jaworka opowiedziała o kulisach pochówku. Jak opisuje"Fakt", rodzina długo wahała się, kto podejmie się formalności, a miejsce grobu postanowiono zachować w ścisłej tajemnicy.
Sceny na S19. Za kierownicą 20-letni Ukrainiec. Nagle wysiadł z auta
Jacek Jaworek spoczął w anonimowej mogile. Jego siostra nie wpuściła na pogrzeb Teresy D.
Kluczowe decyzje zapadły po potwierdzeniu tożsamości zwłok badaniami DNA. Siostra wyjaśniła przed sądem, że w uroczystości wzięły udział tylko dwie osoby z rodziny. Podkreśliła też, że nie zabrała na pogrzeb Teresy D., bo obawiała się ujawnienia lokalizacji grobu. Zależało jej na dyskrecji i ograniczeniu dostępu do miejsca pochówku.
Nie zabrałam jej, bo nie chciałam, żeby ktokolwiek wiedział, gdzie znajduje się grób. Byłam tylko ja i kuzyn na pogrzebie — twierdziła kobieta, cytowana przez "Fakt".
Rodzice i dziadkowie Jaworków oraz ofiary z Borowców spoczywają na cmentarzu w Dąbrowie Zielonej. Tamtejszy pochówek wydawał się naturalny, lecz — jak podaje serwis — archidiecezja częstochowska uznała, że taki pogrzeb mógłby wywołać zgorszenie wśród parafian. W konsekwencji odmówiono ceremonii katolickiej, a Jaworek został złożony do ziemi w anonimowej mogile na jednym z częstochowskich cmentarzy.
W innym wątku procesu pojawiły się szczegóły relacji Teresy D. z siostrzeńcem. Z akt wynika, że mężczyzna przez trzy lata miał ukrywać się w jej domu, gdzie — według opisu — nie brakowało mu jedzenia, leków i spokoju. Zrobił też remont i urządził sobie siłownię. Kobiecie grozi do pięciu lat więzienia. Prokuratura Okręgowa w Częstochowie domagała się od rodziny jasnego stanowiska w sprawie pochówku, co ostatecznie doprowadziło do decyzji siostry o organizacji pogrzebu.
Z materiału wynika, że Jaworek odebrał sobie życie w nocy z 18 na 19 lipca 2024 r., po opuszczeniu kryjówki. W sądzie przywołano relację córki mężczyzny, która wspominała ciepłe gesty Teresy D. wobec ojca sprzed lat. Sama ciotka, według relacji rodziny, miała mieć wyrzuty sumienia, że nie zdołała zapobiec śmierci chrześniaka. Siostra zmarłego zadeklarowała, że kiedyś pokaże ciotce grób, ale w późniejszym, dyskretnym terminie.