Lekarz brutalnie pobił matkę. "Skatował ją kijem"
W grudniu ubiegłego roku 48-letni Leszek L., lekarz spod Olsztyna, brutalnie pobił swoją matkę, 78-letnią Zenobię L. - informuje "Fakt". Starsza kobieta trafiła do szpitala. Jej syn - do aresztu. Sąsiedzi twierdzą, że mężczyzna regularnie bił swoją matkę. Szczegóły tej sprawy są szokujące.
Do dramatu doszło w grudniu ubiegłego roku w miejscowości Derc nieopodal Olsztyna (woj. warmińsko-mazurskie). 48-letni lekarz Leszek L. dotkliwie pobił swoją matkę, 78-letnią Zenobię L. Sprawę opisuje "Fakt".
Starsza kobieta trafiła do szpitala, a lekarz został tymczasowo aresztowany. Teraz, po upływie trzech miesięcy, odzyskał wolność.
Mężczyzna usłyszał zarzut znęcania się nad matką, która z powodu wieku i stanu zdrowia była osobą nieporadną.
Zarzuty obejmują wyzywanie wulgarnymi słowami, bicie kijem po rękach i ciele, oblanie napojem, szarpanie oraz groźby pozbawienia życia - powiedział "Faktowi" Daniel Brodowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie.
Sąsiedzi twierdzą, że mężczyzna od dłuższego czasu dopuszczał się agresywnych zachowań wobec matki.
Bił ją regularnie, ale wtedy skatował ją kijem. Cała twarz była zakrwawiona. Dzień wcześniej wyzywał ją na całą wieś, a potem doszło do pobicia - relacjonują "Faktowi" sąsiedzi.
Pacjenci o Leszku L.
Leszek L. pracował jako lekarz na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Dobrym Mieście. Stamtąd, jak dowiedział się "Fakt", miał zostać zwolniony w wyniku licznych skarg pacjentów. Następnie zatrudnił się w Ośrodku Zdrowia w Dywitach. Pracował tam przez trzy tygodnie.
Z opinii pozostawionych w sieci wynika, że pacjenci skarżyli się na niewłaściwe zachowanie lekarza.
Był bardzo nieuprzejmy, brakowało mu podstawowej kultury. Nawet nie odpowiadał na "dzień dobry" - powiedziała "Faktowi" jedna z byłych pacjentek. - Nie słuchał pacjentów, był wiecznie naburmuszony - dodała.
Obecnie Zenobia L. mieszka w domu spokojnej starości. Leszek L. miał kilkanaście kotów. Po jego aresztowaniu, zwierzęta trafiły do schroniska.
"Fakt" próbował się skontaktować z Leszkiem L. Na razie bezskutecznie. Mężczyźnie grozi do 8 lat więzienia.