Martwa 20-latka wisiała na furtce. Wiemy, jak zginęła
Trwa śledztwo dotyczące śmierci 20-letniej kobiety z Częstochowy, której ciało znaleziono pod koniec listopada na posesji przy ulicy Kutrzeby. Prokuratura przekazała o2.pl, jak zginęła kobieta. - Przyczyną było gwałtowne uduszenie w mechanizmie przypadkowego zagardlenia - przekazał o2.pl prok. Tomasz Ozimek.
Do tragicznej śmierci kobiety doszło w sobotę, 29 listopada w Częstochowie na posesji przy ul. Kutrzeby. Na bramie przed budynkiem znaleziono ciało 20-latki. Prokuratura od samego początku wskazywała, że do zgonu nie przyczyniły się osoby trzecie. Wszystko wskazywało na nieszczęśliwy wypadek.
Jak podawała Wirtualna Polska, głowa kobiety tkwiła między metalowymi elementami bramy. Strażacy musieli użyć narzędzi hydraulicznych, by ją uwolnić. Prokuratura zarządziła sekcję zwłok oraz badania histopatologiczne i toksykologiczne.
Nie zapakujesz kanapek już w nic innego. To prawdziwy game-changer
Tragedia w Częstochowie. Tak zginęła 20-latka
Jak udało nam się ustalić, śledztwo w sprawie okoliczności śmierci 20-latki nadal jest prowadzone przez Prokuraturę Rejonową Częstochowa-Północ. Prokurator Tomasz Ozimek przekazał o2.pl najnowsze informacje w tej sprawie.
W toku postępowania przeprowadzono sekcję zwłok pokrzywdzonej i uzyskano opinię biegłego z zakresu medycyny sądowej. Z opinii tej wynika, że bezpośrednią przyczyną zgonu kobiety było gwałtowne uduszenie w mechanizmie przypadkowego zagardlenia - przekazał nam prok. Ozimek.
W sprawia pojawiały pytania się m.in. czy 20-latka była sama w momencie tego tragicznego zdarzenia. - Zwłoki pokrzywdzonej zostały ujawnione przez członka jej rodziny, który poinformował służby o tym fakcie. W toku dotychczasowego śledztwa nie ujawniono bezpośrednich świadków zdarzenia - dodał rzecznik częstochowskiej "okręgówki".