"Miała lęki". Karolina utonęła w walentynki. Ustalenia porażają
W walentynki partner zaprosił 27-letnią Karolinę do domku z jacuzzi. Kilka godzin później doszło do tragedii - kobieta zmarła. Tajemniczej sprawie przyjrzeli się reporterzy "Uwagi".
Niedawno 27-letnia Karolina wróciła do byłego chłopaka, z którym rozstała się trzy lata temu. To właśnie z Michałem Ż. udała się na walentynkowy wyjazd.
Byłem wielce zdziwiony, jak zobaczyłem jej samochód pod jego mieszkaniem. A jak później się dowiedziałem, że się zeszli, to byłem w wielkim szoku. Jest takie stare przysłowie: "Łobuz kocha najbardziej" -powiedział "Uwadze" znajomy Michała.
14 lutego para udała się pod Augustów. Właśnie tam Ż. wynajął domek z zewnętrznym jacuzzi. Para odebrała klucze około godz. 16:00.
Już kilka godzin później właściciel nieruchomości otrzymał dramatyczny telefon od Michała.
Powiedział, że ona nie oddycha, więc zadzwoniłem po służby. Jak zajechałem na miejsce, to służby już tam były - zaznaczył mężczyzna.
Nie wiadomo, dlaczego Ż. sam nie wezwał służb. Jeden z jego znajomych w trakcie rozmowy z "Uwagą" zaczął spekulować, że Michał mógł podać dziewczynie nawet pigułkę gwałtu. - Wiem, że Michał był damskim bokserem, znęcał się nad kobietami. Narkotyki też miały udział w tym wszystkim. Alkoholu i narkotyków nie odmawiał - kontynuował.
Zgon dziewczyny stwierdził przybyły na miejsce zdarzenia lekarz. Michał Ż. miał tłumaczyć, że Karolina utonęła podczas kąpieli, gdy na chwilę ją opuścił. Przed zdarzeniem para spożywała alkohol.
Reporterzy "Uwagi" podkreślili również, że trzy lata temu, krótko po rozstaniu z Michałem Ż., młoda kobieta pracowała przez pewien czas w jednym z augustowskich klubów.
Miała lęki. Byłem świadkiem, jak on przyszedł i Karolina zamarła w bezruchu, jak go zobaczyła - powiedział znajomy Michała.
Ż. w areszcie. Śledczy badają sprawę
Śledczy analizują sprawę tragicznej śmierci Karoliny, a Ż. pozostaje w areszcie.
Partner tej kobiety, tuż po zdarzeniu, składał wyjaśnienia w charakterze świadka. Wtedy wskazał, iż opuścił balię, a ta pani w niej została. Po pewnym czasie wrócił i znalazł ją już pływającą pod powierzchnią wody. Wyciągnął ją i reanimował - przekazał reporterom "Uwagi" Sebastian Piekarski z Prokuratury Rejonowej w Augustowie.
35-letni Michał Ż. usłyszał zarzuty. Dotyczą one jego relacji z poprzednimi kobietami, w tym również z Karoliną. Mają związek z działaniami przemocowymi. Rozmówca "Uwagi" przekazał, że mężczyzna miał znęcać się również nad swoją matką. Postępowanie w tej sprawie jednak umorzono z uwagi na brak dowodów. Przez pewien czas założoną miał Niebieską Kartę.
Z ustaleń śledztwa wynika, że osób pokrzywdzonych przez tego mężczyznę, byłych partnerek, z którymi był w związku, mogło być więcej. Na tę chwilę wiemy o co najmniej pięciu kobietach, które mogły być pokrzywdzone. Dlatego bardzo nam zależy, żeby jego partnerki zgłaszały się czy do prokuratury w Augustowie czy do policji, aby nam złożyły zeznania i mogły opisać, co się działo w ich związkach - zaapelował prok. Piekarski.
Wstępne wyniki sekcji zwłok potwierdziły, że 27-latka zmarła w wyniku utonięcia. Nie wiadomo jednak, w jaki dokładnie sposób do tego doszło. Śledczy czekają na rezultaty badań toksykologicznych.