Młody chłopak nie żyje. Ogromna tragedia
Do tragicznego zdarzenia doszło w Baborowie k. Szamotuł (woj. wielkopolskie). Na łuku drogi życie stracił 18-letni kierowca. Ustaleniami w tej sprawie w rozmowie z "Faktem" podzieliła się st. asp. Sandra Chuda, rzecznik policji w Szamotułach.
Źródło zdjęć: © Facebook | Ochotnicza Straż Pożarna Pamiątkowo
Do dramatycznego incydentu doszło w sobotę (17 stycznia) późną nocą. 18-latek w pojedynkę jechał Fordem Focusem.
Około 23:30, na łuku drogi, stracił panowanie nad autem. Pojazd zjechał na pobocze, a następnie uderzył w drzewo. 18-latek zmarł na miejscu.
Zgłoszenie otrzymaliśmy ok. godz. 23:30. Na miejscu policjanci wstępnie ustalili, że 18-letni mieszkaniec naszego powiatu, który kierował samochodem marki Ford Focus na łuku drogi, stracił panowanie nad pojazdem, zjechał na pobocze, a następnie uderzył w przydrożne drzewo. Niestety, 18-latek zmarł na miejscu. Tym samochodem podróżował sam - powiedziała "Faktowi" st. asp. Sandra Chuda, rzecznik policji w Szamotułach.
18-latek nie żyje. Co było przyczyną?
Śledczy przypuszczają, że powodem tragedii było niedopasowanie prędkości do warunków drogowych.
Jest takie przypuszczenie, że właśnie niedostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze mogło być przyczyną, ale to wstępne ustalenia - dodała policjantka.
W noc tragedii, jak podał "Fakt", jezdnia była oblodzona.