Meksykańskie siły specjalne ujęły Ramóna Ángela Álvareza Ayalę w centrum Atotonilco el Alto w stanie Jalisco. Mężczyzna jest wskazywany jako ważna postać w jednym z kartelów narkotykowych.
Był poszukiwany m.in. w związku ze śmiercią influencerki Valerii Marquez oraz zabójstwem burmistrza Uruapanu Carlosa Manzo - informuje "New York Post".
Valeria Marquez, influencerka zajmująca się modą i urodą, zginęła w maju 2025 r. w salonie kosmetycznym w stanie Jalisco. Napastnik wtargnął do lokalu i oddał strzały w okolice klatki piersiowej oraz głowy. Kobieta prowadziła w tym czasie transmisję na żywo na TikToku.
Podczas nagrania miało być słychać, jak sprawca pyta spoza kadru, czy ma na imię Valeria. Po chwili 23-latka osunęła się na stół, a jedna z obecnych osób pospieszyła, by przerwać transmisję. Ayala jest ojcem chłopaka, z którym Marquez zerwała.
On groził jej kilkukrotnie i wszystko wskazuje, a to zostanie udowodnione, że syn poprosił ojca o dokonanie zabójstwa kobiety - powiedział García Harfuch, sekretarz bezpieczeństwa i ochrony obywateli Meksyku cytowany przez "NY Post".
Kilka godzin przed śmiercią Marquez opublikowała też w relacji na Instagramie selfie zrobione w salonie.
Álvarez Ayala był łączony również ze śmiercią Carlosa Manzo, 40-letniego burmistrza Uruapan. Polityk zginął w listopadzie 2025 r. podczas obchodów Dnia Zmarłych, na oczach zgromadzonych mieszkańców i sympatyków.
Miesiąc wcześniej Manzo publicznie wzywał do użycia "brutalnej siły" wobec karteli. - Nie chcę być kolejnym zamordowanym burmistrzem - mówił wtedy.
Sprawcą miał być 17-letni Victor Manuel Ubaldo, ale García Harfuch wskazywał Álvareza Ayalę jako osobę, która stała za planem ataku. W sprawie śmierci burmistrza zatrzymano łącznie 31 osób. Po ujęciu "R1" trafił do Altiplano, więzienia o maksymalnym rygorze położonego ok. 56 mil od Meksyku. To ten sam zakład karny, z którego 11 lipca 2015 r. uciekł "El Chapo" - podaje "NY Post".