Strażnicy miejscy, którzy pojawili się na miejscu, natychmiast zabezpieczyli teren i powiadomili policję.
Przeczytaj też: 25 lat więzienia za brutalne pobicie 15-latka. Reakcja po wyroku
Na miejscu znaleźliśmy porozrzucane dokumenty z danymi osobowymi zawierającymi nazwiska, adresy, numery PESEL i zdjęcia. Zabezpieczyliśmy miejsce, a w związku z tym, że naruszone zostały przepisy dotyczące ochrony danych osobowych, wezwaliśmy na miejsce patrol Policji, która przejęła dalsze czynności w sprawie - poinformowali w mediach społecznościowych.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Redakcja o2.pl skontaktowała się z gliwicką policją, która potwierdziła interwencję. Aspirant Szymon Kołodziej z Komendy Miejskiej Policji w Gliwicach ujawnił, że na miejscu pracował technik kryminalistyki, który zabezpieczył aż 13 segregatorów wypełnionych dokumentami.
Łącznie zabezpieczono 13 segregatorów z dokumentami, zawierającymi dane wrażliwe, personalne, umożliwiające identyfikację osób. Są to różnego rodzaju dokumenty, które zawierają dane osobowe wielu osób i podmiotów gospodarczych - powiedział o2.pl asp. Kołodziej.
Dokumenty z danymi osobowymi – jak je niszczyć?
Funkcjonariusze przypominają, że dokumenty zawierające dane osobowe należy niszczyć w sposób uniemożliwiający ich odczytanie. W przeciwnym razie mogą one trafić w niepowołane ręce, co niesie ryzyko kradzieży tożsamości czy oszustw finansowych.
Zgodnie z art. 275 Kodeksu karnego: "Kto niszczy, uszkadza, czyni bezużytecznym, ukrywa lub usuwa dokument, którym nie ma prawa wyłącznie rozporządzać, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2."
Policja prowadzi śledztwo, które ma ustalić, kto odpowiada za porzucenie dokumentów i jakie mogą zostać wobec niego wyciągnięte konsekwencje prawne.
Przeczytaj też: Szła chodnikiem. Wówczas nadjechał mercedes. Nagranie z Warszawy
Danuta Pałęga, dziennikarka o2.pl
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.