Podpalił śpiącego bezdomnego w metrze. 19-latek usłyszał wyrok
19-letni Hiram Carrero został skazany przez sąd federalny na Manhattanie na 5,5 roku więzienia za podpalenie śpiącego w nowojorskim metrze bezdomnego mężczyzny - informuje CNN. Jak przekonywała prokuratura, ofiara uniknęła śmierci tylko dzięki błyskawicznej interwencji służb ratunkowych.
Najważniejsze informacje
- Sąd federalny na Manhattanie skazał Hirama Carrero na 5,5 roku więzienia za podpalenie w wagonie metra.
- Do ataku doszło 1 grudnia 2025 r. nad ranem; poszkodowany bezdomny mężczyzna spał.
- Prokuratura chciała kary do ośmiu lat, wskazując na ciężkie obrażenia i trwałe oszpecenie ofiary.
Do ataku doszło 1 grudnia 2025 r. w nowojorskim metrze. Poszkodowany mężczyzna doznał rozległych oparzeń. 19-letni Hiram Carrero, uczeń ostatniej klasy szkoły średniej, przyznał się do winy, a wyrok zapadł we wtorek 23 czerwca w federalnym sądzie na Manhattanie.
Sędzia Lewis J. Liman skazał nastolatka na 5,5 roku więzienia, choć przepisy przewidywały niższy minimalny wymiar kary. Carrero przyznał się do podpalenia w marcu tego roku.
Prokuratorzy domagali się dla 19-latka nawet ośmiu lat więzienia. Podkreślali, że jego "odrażające działania" doprowadziły do krytycznego stanu ofiary, a także pozostawiły po nich trwałe blizny i oszpecenie.
Jedyny taki kibic na mundialu. Przestał cały mecz bez ruchu i z ręką do góry
Co ustalili prokuratorzy o ataku w nowojorskim metrze?
Śledczy ustalili, że zaatakowany mężczyzna spał w chwili napaści. Podczas składania wyjaśnień Hiram Carrero przyznał, że celowo podpalił kartkę papieru, przez co bezdomny doznał poważnych poparzeń.
Zdaniem prokuratorów 19-latek próbował zabić "śpiącego, bezdomnego mężczyznę", paląc go żywcem i pozostawiając w jadącym wagonie metra. Jak podkreślili, ofiara przeżyła tylko dzięki szybkiej reakcji służb, które interweniowały po krótkim przejeździe między stacjami Penn Station a Times Square w Nowym Jorku.
Obrończyni Jennifer Brown przekonywała, że jej klient od urodzenia zmagał się z trudnościami. Urodził się przedwcześnie, miał mieć w organizmie narkotyki, a biologiczni rodzice porzucili go w szpitalu.
Według prawniczki jego problemy miała pogłębić także pandemia COVID-19, gdy stracił możliwość uczęszczania do szkoły.
Brown zapewniała, że nastolatek odczuwa głęboką skruchę. "Brakuje słów, by wyrazić głęboki wstyd i żal, jakie odczuwa Hiram" - napisała. Prokuratorzy nie dali jednak wiary tłumaczeniom, że w dniu ataku pił alkohol i palił marihuanę, wskazując, że skutki napaści dla ofiary są trwałe i nieodwracalne.