Policja zatrzymała sprawców rozboju. Część została wydalona z Polski
Policjanci z Warszawy rozbili grupę, która dokonała brutalnego napadu w czerwcu 2023 roku na warszawskiej Białołęce. Kilku mężczyzn z Ukrainy skrępowało swoją ofiarę i straszyło użyciem siekier. Przestępcy ukradli gotówkę i biżuterię. Skrępowanego 62-latka zostawili w piwnicy. W sieci pojawiło się wideo z policyjnej akcji.
Zatrzymania dokonali funkcjonariusze z Wydziału do walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw pod nadzorem Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga. Grupa obcokrajowców w czerwcu 2023 roku zaatakowała 62-latka, który wychodził z domu.
Ukraińcy skrępowali swoją ofiarę i wciągnęli do piwnicy. Tam taśmą unieruchomili mężczyznę. Zaczęli mu grozić śmiercią.
Przestępcy pobili pokrzywdzonego, a także przy pomocy siekiery i sznura z pętlą grozili mu śmiercią. Wszystko po to, aby ten wydał im kluczyki do sejfu. Gdy udało im się zdobyć klucze, ukradli gotówkę oraz biżuterię o wartości blisko pół miliona złotych. Bezwzględni sprawcy napadu pozostawili swoją ofiarę w piwnicy. Skrępowanego mężczyznę odnalazł zięć po około 20 godzinach od napadu i on też powiadomił o wszystkim służby - informują policjanci z Komendy Stołecznej Policji na swojej stronie internetowej.
62-latek trafił do szpitala, a policjanci zaczęli śledztwo. W porozumieniu z ukraińską policją ustalono, że skradzione przedmioty były oferowane w jednym z lwowskich lombardów. W toku postępowania okazało się, że grupa dokonała również innych napadów na terenie Unii Europejskiej. Kradła m.in. kosztowności i auta.
Łącznie policjanci zatrzymali grupę dziewięciu obywateli Ukrainy w wieku od 25 do 48 lat. Zatrzymania rozpoczęły się w kwietniu 2025 roku. Od tego czasu dwóch mężczyzn zostało deportowanych z Polski. Trzech przebywa w areszcie. Pozostali będą odpowiadać z wolnej stopy. Sprawą grupy przestępczej zajmie się sąd.