Źródło wideo: © o2pl
Marcin Lewicki

"Sebastian M. nie spowodował wypadku". Takie słowa padły w sądzie

- Potwierdzi się, że Sebastian M. nie spowodował wypadku, o który jest oskarżony - powiedziała w rozmowie z o2.pl mec. Katarzyna Hebda. Zupełnie innego zdania jest prok. Aleksander Duda i mec. Łukasz Kowalski, pełnomocnik rodziny ofiar. Mamy nagranie z ostatniej rozprawy Sebastiana M. przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim.

Sebastian M. znów stanął przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim. 35-latek oskarżony jest o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym we wrześniu 2023 roku na autostradzie A1. Śledczy ustalili, że prowadzone przez niego BMW uderzyło w osobową Kię. W wypadku spłonęła trzyosobowa rodzina.

Mężczyzna składał zeznania w trakcie rozprawy, do której doszło 12 marca 2026 roku. Wyjaśnienia zaczął od przeczytania długiego na 42 strony oświadczenia. Już na wstępie poinformował, że nie będzie odpowiadał na pytania prokuratury i pełnomocnika rodziny ofiar.

Chciałbym zacząć od tego, że nie przyznaję się do popełnienia zarzucanych mi czynów. Od ostatnich dwóch i pół lat nienawidzi mnie cała Polska. Zresztą nie tylko mnie, ale także członków mojej rodziny. Politycy, dziennikarze, internauci nazywają mnie mordercą - mówił M. przed sądem.

Mężczyzna (wbrew zeznaniom świadków i zgromadzonemu materiałowi dowodowemu) nadal uważa, że jest niewinny. Świerdził, że "wydawało mu się, że jechał 170 km/h, ewentualnie 200 km/h". Uważa, że prokuratura i biegli "manipulują" przy materiale dowodowym.

Na platformie YouTube opublikowano fałszywy i zmanipulowany przez biegłego materiał o przebiegu wypadku - powiedział Sebastian M.

Z opinii biegłych, zeznań świadków i materiału dowodowego (m.in. zapisów z czarnych skrzynek BMW, które prowadził oskarżony) wynika, że Sebastian M poruszał się po autostradzie z prędkością ponad 315 km/h, a w momencie uderzenia w Kię jechał ponad 250 km/h.

Oskarżony o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym nie potrafił odpowiedzieć jednoznacznie na pytanie, dlaczego opuścił Polskę niedługo po wypadku. Dodał, że "prokurator nie miała nic przeciwko" i powtórzył tezę, że "nie uciekał, a wyjechał w interesach".

Przypomnijmy, że Sebastian M. niedługo po zdarzeniu wyjechał do Niemiec, skąd drogą lądową udał się do Turcji i wyleciał do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Do jego sprowadzenia konieczna była skomplikowana ekstradycja. M. został sprowadzony do kraju w maju 2025 roku.

Jednocześnie M. nie był w stanie jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, czy migał długimi światłami swojego BMW, aby spłoszyć kierowcę Kii. Najpierw twierdził, że "jest to niemożliwe, bo jego auto ma automatyczne światła drogowe", a następnie uznał, że "nie pamięta, aby używał świateł długich".

Być może zrobiłem to, aby ostrzec kierowcę Kii. Nie wiem. Nie pamiętam - powiedział M.

Zeznań oskarżonego ze łzami w oczach słuchali bliscy ofiar wypadku na A1. Małgorzata Duda powiedziała po rozprawie w rozmowie z mediami, że "Sebastian M. oskarża prokuraturę o mataczenie i odnosi się do aspektów politycznych", a "to już zakrawa na bezczelność z jego strony".

Według mec. Katarzyny Hebdy, adwokat Sebastiana M. zeznania oskarżonego dowodzą jego niewinności.

Potwierdzi się, że Sebastian M. nie spowodował wypadku, o który jest oskarżony - powiedziała po rozprawie mec. Katarzyna Hebda.

Zupełnie innego zdania jest prok. Aleksander Duda z Prokuratury Okręgowej w Katowicach.

Oskarżony ma prawo składać wyjaśnienia, które nie mają jakiegokolwiek oparcia w materiale dowodowym czy logice. Ma też prawo kłamać. Oskarżony złożył wyjaśnienia, które sąd będzie musiał ocenić. Z mojej perspektywy są one niewiarygodne i nie mają oparcia w materiale dowodowym - powiedział prok. Duda.

Mec. Łukasz Kowalski, pełnomocnik rodziny ofiar, skomentował z kolei słowa Sebastiana M., który stwierdził, że "wydawało mu się, że jechał 170km/h".

Teraz stwierdził, że jechał 170 km/h, w pierwszych wyjaśnieniach było jeszcze mniej. Dzisiaj padła też prędkość 200 km/h. Ja już nie wiem, której wersji wierzyć. Nie ja będę wydawał wyrok, ale mam swoje przypuszczenia. Świadkowie twierdzili, że jechał jak taran i inni uciekali przed nim. Wiem jedno. Kia jechała prawidłowo. Odczyt wskazał, że kierowca Kii jechał z prędkością 133 km/h - powiedział o2.pl mec. Kowalski.

W trakcie rozprawy zeznawali świadkowie, którzy byli na miejscu tragedii. Mężczyzna, który starał się udzielać pomocy poszkodowanym, przyznał, że próbował wraz z kolegą otworzyć drzwi płonącej Kii. Niestety, na ratunek było już za późno.

Artur, kierowca, szturchnął mnie mocno, zahamował i po prostu powiedział, patrz tam samochód płonie. Powiedział, dawaj z gaśnicami idziemy. Artur próbował otworzyć drzwi tego płonącego samochodu, ale nie udało się. Klamka została mu w rękach. Stopiła się. Gdy wybił okno, wybuchł wielki pożar. Bardzo się paliło - zeznał świadek.

W czasie rozprawy Sąd Rejonowy w Piotrkowie Trybunalskim przedłużył areszt Sebastiana M. do 1 października 2026 roku. Kolejna rozprawa została zaplanowana na 20 maja 2026 roku.

Źródło artykułu: o2pl
Więcej wideo
"Odłóż młotek". Brawurowa akcja policji. Złapali go na gorącym uczynku"Odłóż młotek". Brawurowa akcja policji. Złapali go na gorącym uczynku
Bestialski atak nastolatków. Ofiarami Amerykanie. Mieli takie szaleBestialski atak nastolatków. Ofiarami Amerykanie. Mieli takie szale
Dwie osoby na motocyklu BMW. Dramatyczny finał. Boli od oglądaniaDwie osoby na motocyklu BMW. Dramatyczny finał. Boli od oglądania
Bestialski atak. Rzucił rower i ruszył. Pokazali drastyczne nagranieBestialski atak. Rzucił rower i ruszył. Pokazali drastyczne nagranie
Miał czerwone światło. Pojechał dalej. Dramatyczny finałMiał czerwone światło. Pojechał dalej. Dramatyczny finał
11-latka bez uprawnień i kasku. Każdy zobaczy nagranie. Dramat11-latka bez uprawnień i kasku. Każdy zobaczy nagranie. Dramat
Horror na pasach. Boli od samego patrzenia. Ujęcia z dwóch kamerHorror na pasach. Boli od samego patrzenia. Ujęcia z dwóch kamer
Wybrane dla Ciebie
Nie udzieliła pomocy małoletniej ofierze gwałtów. Sąd wydał wyrok
Nie udzieliła pomocy małoletniej ofierze gwałtów. Sąd wydał wyrok
Szukali go od grudnia. Koniec działań. Tragedia
Szukali go od grudnia. Koniec działań. Tragedia
Poranna tragedia. 25-latek kierował Audi. Koszmarny finał
Poranna tragedia. 25-latek kierował Audi. Koszmarny finał
9-latka molestowana przez gwiazdora? Trafił do aresztu
9-latka molestowana przez gwiazdora? Trafił do aresztu
37-letni policjant nie żyje. Tragiczne zakończenie poszukiwań
37-letni policjant nie żyje. Tragiczne zakończenie poszukiwań
Jechali Seicento. Tragiczny finał. Straż potwierdza
Jechali Seicento. Tragiczny finał. Straż potwierdza
Straszna śmierć 28-latka. Był w pracy
Straszna śmierć 28-latka. Był w pracy
Karambol na DK8. Trzy osoby ranne
Karambol na DK8. Trzy osoby ranne
"Czołówka" Hondy i Scanii. 65-latek się doigrał. Znamy szczegóły
"Czołówka" Hondy i Scanii. 65-latek się doigrał. Znamy szczegóły
Zabójstwo na Bali. Ścigają morderców Igora Komarowa
Zabójstwo na Bali. Ścigają morderców Igora Komarowa
Nocny pożar w Białych Błotach. Znaleziono spalone ciało
Nocny pożar w Białych Błotach. Znaleziono spalone ciało
Stracono Michaela Kinga. Jego zbrodnia wstrząsnęła krajem
Stracono Michaela Kinga. Jego zbrodnia wstrząsnęła krajem