Smartfon przy bucie. Senior chodził po Aldi. Skandal w Anglii
67-letni Anthony Wickham, emerytowany stolarz z Bearsted (Anglia), został skazany za serię obrzydliwych incydentów. Mężczyzna przytwierdzał smartfona do swojego buta, by potajemnie filmować to, co kobiety mają pod spódnicami. Swoje zachowanie tłumaczył przed sądem "frustracją seksualną" i samotnością w wieloletnim małżeństwie.
Proceder Wickhama wyszedł na jaw dzięki czujności jednej z klientek sklepu sieci Aldi. Kobieta, która robiła zakupy z synem, zauważyła, że starszy mężczyzna kręci się nienaturalnie blisko niej i wykonuje dziwne ruchy prawą stopą. Gdy przyjrzała się bliżej, zobaczyła telefon przywiązany do jego buta z kamerą skierowaną ku górze - informuje "Mirror".
Kiedy ofiara skonfrontowała się z 67-latkiem, ten najpierw przeprosił i próbował odejść. Gdy zażądała pokazania telefonu, który miał na stopie, Wickham odmówił i pospiesznie opuścił sklep. Policja z hrabstwa Kent opublikowała jego wizerunek z monitoringu, a sprawcę rozpoznali jego dawni klienci.
Analiza urządzeń elektronicznych znalezionych w domu emeryta ujawniła mroczną skalę jego działalności. Śledczy znaleźli:
- nagrania, na których Wickham starannie przygotowuje sprzęt, przywiązując telefon do buta przed wyjściem na "łowy";
- filmy z ukrytej kamery przedstawiające nieznaną kobietę korzystającą z toalety;
- trzy zdjęcia przedstawiające dzieci w wieku od 7 do 14 lat;
- podejrzane hasła wpisywane w Google.
"Sfrustrowany i odizolowany"
"Mirror" podkreśla, że podczas procesu przed sądem koronnym w Maidstone, obrona Wickhama argumentowała, że mężczyzna czuł się "nieszczęśliwy, odizolowany i sfrustrowany seksualnie" w trwającym 43 lata małżeństwie (obecnie jest w separacji z żoną).
Sędzia Gareth Branston nie przyjął jednak tych tłumaczeń jako usprawiedliwienia. Zwrócił uwagę na ogromny wpływ, jaki to zdarzenie wywarło na ofiarę z Aldi. Kobieta wyznała, że czuje się "poniżona i odarta z godności", a zwykłe wyjście na zakupy wywołuje u niej teraz stany lękowe.
Sędzia nazwał czyny Wickhama "obrzydliwymi i naruszającymi prywatność wielu kobiet". Mimo powagi zarzutów, sędzia zdecydował się na wyrok w zawieszeniu, argumentując to "realną szansą na resocjalizację" oraz faktem, że oskarżony przyznał się do winy i podjął terapię - zaznacza "Mirror".
Wymiar kary:
- 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 18 miesięcy.
- 10 lat wpisu do rejestru przestępców seksualnych.
- nakaz udziału w programie dla przestępców seksualnych.
Wickham musi również pokryć koszty procesu.