Udawała prostytutkę. Doprowadziła do śmierci bogatych Brytyjczyków
Rumuńska para Adina Mihai i Madalin Dumitru przyznała się w Oxford Crown Court do dwóch czynów nieumyślnego spowodowania śmierci oraz do dwóch przypadków podania trucizny z zamiarem odurzenia. Śledczy twierdzą, kobieta podawała się za pracownicę seksualną, a potem razem ze wspólnikiem okradała domy ofiar.
Przyznali się do dwóch zabójstw. Ofiary odurzali GBL
Pierwszą z opisywanych ofiar był 83-letni Malcolm King, magnat z branży nieruchomości. Według ustaleń śledczych zmarł po wypiciu wina z domieszką gamma-butyrolaktonu (GBL) krótko po tym, jak 20 sierpnia 2024 r. zaprosił 31-letnią Mihai do swojej sześciopokojowej rezydencji. Policja podejrzewa, że sprawczyni zabrała m.in. Rolexa, a następnie uciekła z partnerką - czytamy w "Daily Mail".
Początkowo funkcjonariusze zakładali, że King zmarł z przyczyn naturalnych, bo miał problemy z sercem. Tę wersję podważono, gdy niemal rok później w podobnych okolicznościach zginął kolejny przedsiębiorca.
Druga śmierć i kolejne ataki w lipcu 2025 r.
13 lipca 2025 r. w domu w Banbury znaleziono ciało 37-letniego Gary'ego Mouata, który prowadził jedną z największych firm szkliwiarskich w Oxfordshire. Z ustaleń wynika, że także jego napój doprawiono GBL.
Tego samego dnia Mihai miała umówić się z kolejną osobą. Mężczyzna stracił przytomność, ale przeżył. Obudził się ok. szóstej rano i zorientował się, że zniknął mu zegarek. Następny atak, według policji, nastąpił 22 lipca: kolejny mężczyzna po przebudzeniu zauważył brak kilku przedmiotów w domu.
Schemat: ogłoszenia, płatność z góry i "narkotyk gwałtu"
Śledczy twierdzą, że Mihai podszywała się pod pracownicę seksualną i wybierała zamożnych mężczyzn. Miała zgadzać się na spotkania z tymi, którzy sprawiali wrażenie bogatych, a w rozmowach wideo prosić o pokazanie "kupek gotówki" przed wizytą w domu. Z materiału wynika też, że ofiary płaciły ok. 170 funtów za godzinę.
Według policji Mihai odurzała mężczyzn GBL, a następnie kontaktowała się z Dumitru, która czekała przed domem. Detektywi uważają, że potem para zabierała biżuterię, gotówkę i zegarki, zostawiając poszkodowanych nieprzytomnych.
30 lipca Mihai miała zostać "zatrudniona" przez kolejnego mężczyznę, który znalazł jej profil na Vivastreet. Gdy ona i partner uciekali z jego domu, policja zatrzymała ich samochód ok. 3.30 rano. Oboje zostali aresztowani pod zarzutem morderstwa i spisku w celu kradzieży - podaje "Daily Mail".
"Złożone i zasobochłonne dochodzenie"
Sędzia Brunner ostrzegła, że przy wymierzaniu kary parę mogą czekać "znaczne" wyroki pozbawienia wolności. Z opisu sprawy wynika, że Mihai, łącząc się na rozprawę wideo, nie okazywała emocji, gdy składała wyjaśnienia.
To było niezwykle złożone i zasobochłonne dochodzenie, obejmujące specjalistyczne zespoły w policji Thames Valley, Gloucestershire Constabulary i agencjach partnerskich, więc jestem dumny, że mamy ten pozytywny wynik - powiedział inspektor Michael Roddy z Thames Valley Police.
Dla Gary'ego Mouata te działania miały fatalne konsekwencje, więc cieszę się, że otrzymaliśmy odpowiedzi dla jego rodziny i dziękuję im za wsparcie podczas całego śledztwa - dodał.
Niestrudzona praca wszystkich osób zaangażowanych we wspólne śledztwo sprawiła, że Mihai i Dumitru nie mieli innego wyboru, jak przyznać się do nieumyślnego spowodowania śmierci i podawania trucizny w obliczu przytłaczających dowodów - powiedział inspektor Adam Stacey z Gloucestershire Constabulary.
Policja informuje też, że rozesłała dane pary do służb w całym kraju, by sprawdzić ewentualne powiązania z innymi niewyjaśnionymi zgonami lub napadami z użyciem środków odurzających. W materiale zaznaczono, że nie znaleziono takich powiązań, ale śledczy biorą pod uwagę, iż część poszkodowanych mogła nie zgłosić sprawy z powodu wstydu. Para miała przyjechać do Wielkiej Brytanii legalnie w 2023 r.