Jak podaje brytyjski dziennik "The Sun", Levi Whalley, pielęgniarka i influencerka, nie straci prawa wykonywania zawodu, mimo że została skazana za próbę przemytu do Wielkiej Brytanii 32 kilogramów marihuany o wartości około 160 tys. funtów. O takiej decyzji zdecydował trybunał działający przy Radzie Pielęgniarek i Położnych (NMC).
Przypomnijmy, że 32-latka została zatrzymana w grudniu 2023 r. na lotnisku w Birmingham po powrocie z Nowego Jorku. Razem ze swoją znajomą twierdziła, że wraca z krótkiego wyjazdu na zakupy. Funkcjonariusze służby granicznej znaleźli jednak narkotyki ukryte w bagażach. W walizce Whalley było 19 kg marihuany.
Kobieta została skazana za przemyt narkotyków i usłyszała wyrok 16 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 18 miesięcy. W ramach kary przepracowała także 80 godzin społecznie w sklepie charytatywnym.
Podczas postępowania przed regulatorem tłumaczyła, że znajdowała się wtedy w bardzo trudnym momencie życia. Twierdziła, że wyjazd miał być formą ucieczki od problemów, a dopiero przed powrotem zorientowała się, w co została uwikłana. Jak zeznała, gdy chciała się wycofać, otrzymała groźby pod adresem swojej rodziny.
– Nie myślałaś o konsekwencjach i podjęłaś w tamtym momencie bardzo nieracjonalną decyzję - mówili przedstawiciele NMC podczas rozprawy.
- Czułam, że straciłam wszystko. Cała ciężka praca, którą włożyłam w karierę pielęgniarki, została zaprzepaszczona przez tę bardzo głupią decyzję. Bardzo żałuję tego, co zrobiłam - mówiła podczas rozprawy Whalley.
Ostatecznie trybunał uznał, że całkowite odebranie jej prawa wykonywania zawodu byłoby zbyt surowe. Zwrócono uwagę na współpracę z organami ścigania, odbycie kary oraz gotowość do zmiany swojego postępowania. Zamiast skreślenia z listy pielęgniarek Whalley została zawieszona na 12 miesięcy. Dzięki temu po upływie okresu zawieszenia będzie mogła ubiegać się o powrót do pracy w zawodzie.