Wyrok za zabójstwo z 2000 roku. Wojciech W. skazany
Sąd Okręgowy w Poznaniu skazał Wojciecha W. na 15 lat więzienia za zabójstwo z 2000 roku. Sprawa była już wcześniej rozpatrywana, a wyrok został uchylony z powodu udziału tzw. neosędziego.
Zabójstwo, jakiego dopuścił się Wojciech W., miało miejsce 31 sierpnia 2000 roku w Poznaniu. Ofiarą był 25-letni właściciel komisu samochodowego. Sprawa przez długi czas pozostawała nierozwiązana, aż do momentu, kiedy poznańscy eksperci z Archiwum X przeanalizowali ją na nowo, odkrywając nowe dowody i wykorzystując nowoczesne techniki kryminalistyczne.
Według śledczych, Wojciech W. wszedł na teren komisu ofiary, gdzie ukrył się, czekając na jej przybycie. Kiedy mężczyzna zasnął, oskarżony zadał mu kilka ciosów siekierą w głowę, a następnie próbował zatrzeć ślady, wzniecając pożar. Interwencja straży pożarnej ujawniła rannego, który mimo hospitalizacji zmarł z powodu ciężkich obrażeń. Teraz Sąd Okręgowy w Poznaniu skazał Wojciecha W. na 15 lat więzienia za zabójstwo z 2000 roku
Ja 26 lat żyję w niepokoju i niepokoju, nie wiedziałam kto tego dokonał i teraz za 12 lat – to ja już chyba nie dożyję tego, bo sama mam 87 lat. To jest przykre, to nie jest dobry wyrok - powiedziała matka zamordowanego.
Poniedziałkowy wyrok skazujący Wojciecha W. może zostać ponownie zweryfikowany przez Sąd Apelacyjny w Poznaniu. Rodzina ofiary obawia się, że ponownie pojawi się problem związany z udziałem neosędziego.
Sędzia Robert Grześ przewodniczył składowi sędziowskiemu, co w przypadku wcześniejszych wyroków kończyło się ich uchyleniem przez Sąd Apelacyjny. Obrońca oskarżycielki posiłkowej, adwokat Krzysztof Spelak, zwrócił uwagę na problemy systemowe w wymiarze sprawiedliwości.
To jest największy problem w tej sprawie i jeden z większych problemów naszego wymiaru sprawiedliwości - zaznaczył.
Prokuratura zapowiedziała złożenie wniosku o pisemne uzasadnienie wyroku i rozważa możliwość apelacji. Rodzina zamordowanego wyraża niezadowolenie z faktu, że Wojciech W. spędzi w więzieniu tylko 12 lat, uwzględniając czas aresztu tymczasowego.
Matka ofiary wskazuje na trudną sytuację związaną z ciągnącym się latami procesem i podkreśla, że jedyną rzeczą, na której jej zależy, jest prawomocnie zakończony proces.