Zabójstwo w Ustce. Takie warunki w celi będzie miał Piotr K.
Pojedyncza cela i szczególne środki ostrożności mają być stosowane wobec Piotra K. Funkcjonariusz SOP miał zaatakować swoją rodzinę w Ustce i zamordować córkę. "Super Express" podaje, jak wyglądało zatrzymanie mężczyzny.
Piotr K. to 44-letni funkcjonariusz SOP, który pracował w Zarządzie Pirotechników. W przeszłości uczestniczył w misji w Iraku. Do Ustki pojechał z rodziną do teściów na ferie.
Tam w poniedziałkowy wieczór rodzina grała w karty. 44-latek nagle wyszedł do kuchni i sięgnął po nóż. Według "Super Expressu", rzucił się na teściów, próbował dopaść uciekającego syna, a potem zabarykadował się z córką w pokoju. Tam zadał jej wiele śmiertelnych ciosów. Cała rodzina trafiła do różnych szpitali na terenie województwa. Jego głównym celem miała być żona.
Podczas interwencji policji, Piotr K. wciąż trzymał w ręku nóż. Mundurowi nie używali broni, bo kule mogły zagrozić pozostałym osobom. Z tego względu użyto tasera - dodaje "SE".
Piotr K. jest postawnym mężczyzną. Mierzy ok. 200 cm wzrostu, waży 140 kilogramów, przeszedł przeszkolenie bojowe i ma ponad 20 lat doświadczenia w służbach. Sąd zdecydował o areszcie na okres trzech miesięcy, grozi mu kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności.
Po pozytywnym rozpatrzeniu go przez sąd, Piotr K. zostanie przewieziony do aresztu, gdzie trafi do pojedynczej celi przejściowej. Potem też nie będzie mógł liczyć na towarzystwo za kratami. Planowane jest zastosowanie szczególnych środków bezpieczeństwa - podaje "Super Express".