Załamanie w armii Putina. Samobójstwa, alkohol i chaos
Rosyjscy żołnierze przeżywają załamanie psychiczne. Ruch partyzancki Atesz donosi o samobójstwach, przemocy i tuszowaniu strat. To nie są dobre wieści dla Putina.
Najważniejsze informacje
- Ruch "Ateś" opisuje masowe samobójstwa i przemoc wśród rosyjskich żołnierzy pod Kupiańskiem.
- Część zgonów ma być ukrywana jako "bojowe straty" lub "wypadki z bronią".
- Brak rotacji i odpoczynku potęguje chaos i błędy na froncie.
Na kierunku kupiańskim rosyjskie oddziały mają mierzyć się z długotrwałym wyczerpaniem i wysokimi stratami. Według informacji podawanych przez partyzancki ruch "Ateś", w jednym z pododdziałów należących do 1. Armii Pancernej narasta poważny kryzys psychiczny.
Z relacji ich agenta wynika, że żołnierze służą bez rotacji i odpoczynku, co powoduje silne zmęczenie, spadek morale oraz coraz częstsze incydenty przemocy i zachowania wynikające z desperacji.
Rosyjscy żołnierze w tym rejonie od około dwóch lat ponoszą bardzo ciężkie i często nieodwracalne straty. Według tych informacji w jednostkach mogą pojawiać się także przypadki samobójstw, które nie zawsze są oficjalnie ujawniane. Część takich zdarzeń ma nie trafiać do raportów przełożonych.
To koniec azylu dla Ziobry. Magyar zabrał głos
Niektóre zgony są klasyfikowane jako "straty bojowe" lub "nieszczęśliwe wypadki z użyciem broni", co ma pomagać w unikaniu odpowiedzialności przez dowódców.
Alkohol i przemoc w szeregach
W rosyjskich oddziałach w tym rejonie coraz częściej pojawia się alkohol. Dowódcy mają przymykać oko na służbę w stanie upojenia alkoholowego, a do jednostek trafia bimber oraz tanie substytuty alkoholu dostarczane nieformalnymi kanałami.
W takich warunkach ma dochodzić do narastającej przemocy. Oficerowie mają bić podwładnych, a zwykłe konflikty przeradzają się w poważne starcia, czasem nawet z użyciem broni.
Oprócz tego rosyjscy żołnierze mieli zaatakować własnych sojuszników, biorąc ich za Ukraińców. W wyniku tej pomyłki część żołnierzy miała zostać wzięta do niewoli przez własną stronę. Ruch "Ateś" twierdzi, że takie zdarzenia są skutkiem dużego przemęczenia oraz długotrwałego braku odpoczynku w jednostkach.
Ruch partyzancki "Ateś" informuje także o dużych stratach sprzętowych po stronie Rosji. Według ich relacji rosyjskie siły mają tracić dużo sprzętu wojskowego na polu walki.
Problem dotyczy również lotnictwa transportowego, gdzie ponad 140 samolotów ma być wyłączonych z użytku z powodu braku części zamiennych. Wśród maszyn wymieniane są przede wszystkim samoloty An-12, An-26 oraz An-72.
Według szacunków z początku 2026 roku, liczba zabitych rosyjskich żołnierzy od początku inwazji na Ukrainę przekroczyła 200 tysięcy, a rzeczywiste straty osobowe – w tym zaginionych - mogą być znacznie wyższe.