Zbiorowy gwałt na oczach narzeczonego. Zgotowali piekło w Indiach
W indyjskim dystrykcie Fatehpur (stan Uttar Pradesh) doszło do brutalnego ataku, który wywołał falę oburzenia w całym kraju. Młoda kobieta została zbiorowo zgwałcona przez trzech mężczyzn na oczach swojego narzeczonego.
Do koszmarnego zdarzenia doszło w ubiegłym tygodniu w rejonie Khaga Kotwali. Kobieta w wieku około 20 lat podróżowała wraz z narzeczonym do krewnych. Z powodu ekstremalnych upałów para postanowiła zatrzymać się na odpoczynek w jednym z parków - informuje serwis theobserverpost.com.
Do pary podeszło dwóch mężczyzn, którzy zaczęli ich wyzywać. Sytuacja szybko przerodziła się w brutalny atak. Narzeczony kobiety został dotkliwie pobity i uwięziony, podczas gdy napastnicy wezwali na miejsce trzeciego wspólnika. Przez kilka kolejnych godzin cała trójka wielokrotnie gwałciła kobietę.
Oprawcy wykazali się szczególnym okrucieństwem i wyrachowaniem. Narzeczony ofiary zeznał, że sprawcy nagrywali napaść telefonami komórkowymi. Co więcej, wymusili na nim przelew 2500 rupii oraz zmusili parę do nagrania oświadczenia, w którym mieli powiedzieć, że "nic się nie stało". Przed ucieczką sprawcy grozili im śmiercią, jeśli zdecydują się powiadomić organy ścigania.
Mieli odmówić przyjęcia zgłoszenia
Największe kontrowersje wzbudziła postawa lokalnej policji. Gdy poszkodowani udali się na posterunek, funkcjonariusze mieli odmówić zarejestrowania zgłoszenia i niewłaściwie traktować ofiary. Dopiero interwencja nadkomisarza policji w Fatehpurze, Abhimanyu Manglika, doprowadziła do wszczęcia śledztwa.
Dzięki danym z transakcji bankowej oraz rozpoznaniu przez poszkodowaną, policja aresztowała dwóch podejrzanych - Lalita oraz Yuvraj Singha. Główny oskarżony, Bablu Singh, wciąż pozostaje na wolności. Wyznaczono nagrodę w wysokości 100 000 rupii za informacje pomagające w jego ujęciu.
Rodzina ofiary twierdzi, że jest zastraszana i otrzymuje propozycje łapówek w zamian za wycofanie oskarżeń. Pojawiły się również doniesienia o powiązaniach politycznych głównego sprawcy, choć lokalni przedstawiciele władz stanowczo temu zaprzeczają.