Do napaści na 38-letnią obywatelkę Wielkiej Brytanii doszło we wczesnych godzinach porannych we wtorek, w jednym z hoteli w rozrywkowym rejonie Laganas. W związku ze sprawą grecka policja aresztowała dwóch obywateli Rumunii w wieku 19 i 28 lat, którzy zostali już przekazani do dyspozycji prokuratury - podaje "Daily Star".
Jak donosi natomiast lokalny serwis informacyjny Imerazante, dowodem potwierdzającym zeznania poszkodowanej kobiety ma być nagranie wideo zarejestrowane podczas ataku przez samych oprawców.
Sprawa Brytyjki jest najnowszą z serii zgłoszeń dotyczących napaści seksualnych na Zakynthos w ostatnich miesiącach. Kwestia ta stała się zarzewiem otwartego konfliktu między lokalną policją a personelem medycznym wyspy.
Wydali oświadczenie. Słowo przeciwko słowu
Na początku miesiąca policja z Zakynthos stanowczo zaprzeczała zarzutom związku zawodowego pracowników szpitali, który oskarżył mundurowych o opieszałość i pobłażliwość wobec przestępców. Służby wydały oświadczenie, w którym twierdzą, że w okresie od maja do 6 sierpnia zgłoszono im oficjalnie zaledwie trzy przypadki gwałtów na turystach i w każdym z nich zachowano wszystkie przewidziane prawem procedury.
Zupełnie inny obraz sytuacji kreśli jednak Michalis Giannakos, przewodniczący związku zawodowego pracowników ochrony zdrowia. Według niego lokalny szpital odnotował ogromny skok liczby ofiar napaści na tle seksualnym, co znacznie przeciążyło personel. Giannakos twierdzi, że w ciągu zaledwie trzech tygodni lekarze musieli zająć się aż ośmioma przypadkami gwałtów, a zaledwie kilka tygodni temu ofiarą brutalnej napaści padła turystka z Włoch, która wymagała specjalistycznego leczenia odniesionych obrażeń.
Problem przemocy na tle seksualnym w Grecji wydaje się mieć szerszy zasięg. Zgodnie z oficjalnymi danymi Eurostatu, w ciągu ostatnich 14 lat liczba przestępstw seksualnych w tym kraju drastycznie wzrosła. W 2010 roku odnotowano 511 takich spraw, podczas gdy w 2024 roku liczba ta sięgnęła aż 1250 zgłoszonych przypadków.