Zgwałcił 5-letnią kuzynkę. Horror. Sąd w RPA zdecydował
Sąd Najwyższy w Pietermaritzburgu (RPA) podtrzymał wyrok dożywotniego pozbawienia wolności dla mężczyzny, który w Boże Narodzenie 2019 roku zgwałcił swoją pięcioletnią kuzynkę. Sędziowie odrzucili apelację oskarżonego, uznając, że jego skrucha była nieszczera - informuje serwis iol.co.za.
Do tragicznego zdarzenia doszło podczas świątecznego spotkania rodzinnego. Ofiara przyjechała w odwiedziny do krewnych ze strony ojca. Jak wynika z akt sprawy, sprawca spożywał alkohol z ojcem dziewczynki i innymi gośćmi, po czym udał się na spoczynek do swojego pokoju. Gdy dorośli na chwilę zostawili go samego z dzieckiem, mężczyzna dokonał brutalnej napaści.
Skazany zaskarżył wyrok Sądu Regionalnego w Scottburgh, argumentując, że orzeczona kara dożywocia jest zbyt surowa - podaje iol.co.za. W swojej apelacji podkreślał, że przyznał się do winy, co oszczędziło małoletniej ofierze traumy związanej ze składaniem zeznań w sądzie. Twierdził również, że przeprosił ojca dziecka, a brak trwałych obrażeń fizycznych u dziewczynki powinien być uznany za okoliczność łagodzącą.
Sąd Najwyższy nie podzielił jednak tej argumentacji. Sędziowie Namhla Thina Siwendu i Mbuzeni Mathenjwa zauważyli, że oskarżony początkowo nie przyznawał się do winy, a jego nagła zmiana stanowiska i przeprosiny wydają się "puste i wyrachowane".
W trakcie procesu wyszło na jaw, że mężczyzna nie jest osobą niekaraną, jak próbowała dowieść obrona. Na swoim koncie ma już wyroki za usiłowanie zabójstwa, celowe zniszczenie mienia oraz posiadanie narkotyków.
Podtrzymali wyrok dożywocia
Sąd podkreślił, że zgodnie z prawem RPA, w przypadku gwałtu na dziecku poniżej 16. roku życia, kara dożywotniego więzienia jest obligatoryjna, chyba że istnieją wyjątkowe i przekonujące okoliczności pozwalające na jej złagodzenie. W tym przypadku takich okoliczności nie stwierdzono.
W uzasadnieniu wyroku sędzia Siwendu zwróciła uwagę na dramatyczne skutki czynu, które wykraczają poza obrażenia fizyczne. Pięciolatka cierpi na zespół stresu pourazowego, zmaga się z nocnymi koszmarami, panicznym lękiem przed mężczyznami oraz innymi problemami wymagającymi stałej opieki medycznej.
Tragedia doprowadziła również do całkowitego rozpadu więzi rodzinnych. Rodzice dziewczynki rozstali się po incydencie, a matka ofiary oświadczyła, że jej dzieci przestały odwiedzać krewnych ze strony ojca. Ojciec dziecka, choć przyjął przeprosiny kuzyna, zaznaczył w sądzie, że wyrządzona krzywda jest "nieodwracalna".