Zgwałcił, a potem zmusił do ślubu. To był początek horroru Hinduski
Szokujące doniesienia z indyjskiej miejscowości Hajdarabad. Światło dzienne ujrzała sprawa, która łączy w sobie zarzuty gwałtu zbiorowego, szantażu i przymusowej konwersji religijnej. Kobieta twierdzi, że padła ofiarą swojego męża oraz jego bliskich, a śledztwo w tej sprawie jest w toku.
Z relacji poszkodowanej, przytaczanej przez portal Siasat, wynika, że swojego późniejszego oprawcę poznała, gdy zainteresował się wynajmem jej lokalu. Z czasem ich znajomość się rozwinęła, a mężczyzna miał przekonywać, że przeszedł na hinduizm i zmienił imię, co - jak twierdzi kobieta - potwierdzała jego rodzina.
Do pierwszego przestępstwa miało dojść w maju 2025 roku. Kobieta została zaproszona do ośrodka wypoczynkowego pod pretekstem spotkania z rodziną partnera. Na miejscu - według jej zeznań - została odurzona i zgwałcona.
Jak opisuje Siasat, sprawca miał wykonać kompromitujące zdjęcia i grozić ich ujawnieniem, zmuszając ją do zawarcia małżeństwa. Ślub odbył się w lipcu, po czym para zamieszkała razem w dzielnicy Begumpet.
Zbiorowe gwałty na Hindusce
Według kobiety, przemoc nie ustała po ślubie. Jak podaje "The New Indian Express", miała być wielokrotnie odurzana i gwałcona nie tylko przez męża, ale również przez jego braci i znajomych. Dodatkowo twierdzi, że była zmuszana do zmiany wyznania oraz praktyk religijnych wbrew swojej woli.
W swoich zeznaniach wskazała także na inne formy przemocy, w tym zmuszenie do aborcji oraz upokarzanie przez członków rodziny męża. Jak relacjonuje "The New Indian Express", dochodziło również do nacisków finansowych - jej matka miała zostać zmuszona do sprzedaży ziemi.
Sprawa została zgłoszona na policję, jednak - jak twierdzi kobieta - początkowo nie została odpowiednio zakwalifikowana. Dopiero 4 kwietnia 2026 roku zarejestrowano formalne zgłoszenie i przekazano je do jednostki w Begumpet. Policja wszczęła dochodzenie m.in. w kierunku gwałtu zbiorowego oraz odurzania w celu popełnienia przestępstwa - informuje Siasat.
Obecnie sześciu podejrzanych, w tym mąż kobiety, pozostaje na wolności. Służby prowadzą dalsze czynności w celu ich zatrzymania i wyjaśnienia wszystkich okoliczności sprawy.