Zmarła w rosyjskim więzieniu. Sąsiad z celi obok zabrał głos

Wiktoria Roszczyna zmarła w wyniku okrutnych tortur stosowanych przez Rosjan w areszcie. Jak podaje portal slidstvo.info, jeden z byłych więźniów z Taganrogu miał opowiedzieć, jak traktowano ukraińską dziennikarkę. - Roszczyna "dostawała w kość" - przyznał.

Wiktoria Roszczyna zmarła w rosyjskim areszcie. Nowe faktyWiktoria Roszczyna zmarła w rosyjskim areszcie. Nowe fakty
Źródło zdjęć: © Facebook | Wołodymyr Zełenski
Rafał Strzelec

Wiktoria Roszczyna została zatrzymana w 2023 r. na terenie Zaporoża, gdy pracowała nad materiałem o obszarach okupowanych. Następnie trafiła m.in. do aresztu śledczego nr 2 w Taganrogu - nazywanego "piekłem na ziemi". Zmarła we wrześniu 2024 r. Jej śmierć była efektem tortur, jakim poddawano dziennikarkę. Kobieta prowadziła też strajk głodowy.

Portal slidstvo.info dotarł do osoby o pseudonimie "Brzytwa", która miała zostać uwolniona z tego samego aresztu, gdzie przebywała Roszczyna, w październiku 2025 roku. Jak stwierdził świadek, ukraińska dziennikarka stale domagała się aby doprowadzono do niej psychologa. Według relacji kolejne odmowy strażników sprawiły, że chciała się targnąć na swoje życie. "Brzytwa" twierdzi też, że przez jakiś czas znajdował się celi sąsiadującej z celą Roszczyny. Oboje mieli "przekazywać sobie znaki przed snem i życzyć sobie spokojnej nocy."

Roszczyna "dostawała w kość" normalnie. Według Rosjan źle się zachowywała, była hałaśliwa. Chcieli, żeby wszyscy siedzieli cicho i nie odzywali się. A ona ciągle prosiła o psychologa albo o wymianę książek. Stale domagała się spotkań z funkcjonariuszami operacyjnymi - twierdzi były więzień.

Dziennikarka miała być wielokrotnie wysyłana do izolatki, w której bardzo często dochodziło do pobić. Niestety, nie wytrzymała tortur w rosyjskim więzieniu. W momencie śmierci jej ciało ważyło zaledwie 30 kg.

Zwłoki ofiary nosiły liczne ślady tortur i złego traktowania, w tym otarcia i krwotoki na różnych częściach ciała oraz złamane żebro. Eksperci zauważyli również możliwe ślady porażenia prądem - twierdził Jurij Belousow, szef Departamentu Wojny w Prokuraturze Generalnej Ukrainy.

Przypomnijmy, że ciało Roszczyny zwrócono Ukrainie dopiero w lutym 2025 roku. Brakowało w nim części organów wewnętrznych - mózgu, gałek ocznych i części tchawicy. Rosjanie chcieli w ten sposób ukryć okoliczności śmierci kobiety.

Wybrane dla Ciebie
Policja szuka tego człowieka. Groził nieletniemu w trakcie zakupów
Policja szuka tego człowieka. Groził nieletniemu w trakcie zakupów
Rzucił monetą i zdecydował. Tak zabił Wiktorię. "Może to zrobić ponownie"
Rzucił monetą i zdecydował. Tak zabił Wiktorię. "Może to zrobić ponownie"
Zgwałcił dwie seniorki. Jacek G. usłyszał wyrok
Zgwałcił dwie seniorki. Jacek G. usłyszał wyrok
Zabójstwo dziennikarza TVN. Gdzie ukrywa się Kamil Żyła? Oto hipotezy
Zabójstwo dziennikarza TVN. Gdzie ukrywa się Kamil Żyła? Oto hipotezy
Ataki seksualne w szkole tańca? Tak tłumaczy się instruktor
Ataki seksualne w szkole tańca? Tak tłumaczy się instruktor
Ciało leżało pół roku. "Nie znamy nawet płci". Makabra w Mielcu
Ciało leżało pół roku. "Nie znamy nawet płci". Makabra w Mielcu
Spalone zwłoki kobiety w windzie. Mieszkańcy myśleli, że to awaria
Spalone zwłoki kobiety w windzie. Mieszkańcy myśleli, że to awaria
Gwałt w Poznaniu? Policja: Kierowca został przesłuchany
Gwałt w Poznaniu? Policja: Kierowca został przesłuchany
Były ofiarami Epsteina. Przerwały milczenie. "Lubił strach w naszych oczach"
Były ofiarami Epsteina. Przerwały milczenie. "Lubił strach w naszych oczach"
Uderzył kobietę w twarz. Agresor to 44-letni Gruzin
Uderzył kobietę w twarz. Agresor to 44-letni Gruzin
Organista badał dzieci w szkole. Szokujące oskarżenia, śledczy reagują
Organista badał dzieci w szkole. Szokujące oskarżenia, śledczy reagują
Nikt jej nie szukał. Ciało w morzu. Makabryczne odkrycie
Nikt jej nie szukał. Ciało w morzu. Makabryczne odkrycie
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu o2