Co z poszukiwaniami Bartłomieja Morawskiego? Prokurator Skiba komentuje

Aktor Bartłomiej Morawski, znany z seriali "Na Wspólnej" i "Klan", unika wymiaru sprawiedliwości po skazaniu za gwałt na 16-latce, a śledczy podejrzewają go o kolejne przestępstwa. O jego możliwą ucieczkę z Polski został zapytany rzecznik stołecznej prokuratury, Piotr Antoni Skiba.

Aktor Bartłomiej Morawski i prokurator Piotr SkibaAktor Bartłomiej Morawski i prokurator Piotr Skiba
Źródło zdjęć: © PAP | interpol.int
Maciej Gąsiorowski

Bartłomiej Morawski jest poszukiwany międzynarodowo. Interpol wydał czerwoną notę, co angażuje służby wielu krajów w jego poszukiwania. Mimo prawomocnego wyroku pięciu lat więzienia za gwałt na nieletniej, zdołał opuścić Polskę.

Jak udało się Morawskiemu wyjechać z kraju?

Prokuratura Regionalna w Warszawie wszczęła postępowanie w 2022 roku, podczas gdy Morawski przebywał w areszcie tymczasowym. W styczniu 2023 roku Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował o jego wypuszczeniu, co umożliwiło Morawskiemu późniejszy wyjazd. Od tego czasu jest nieuchwytny, a jego nazwisko widnieje na liście najbardziej poszukiwanych osób w kraju.

Czerwona nota Interpolu służy do zlokalizowania osoby poszukiwanej i — po złożeniu wniosku o ekstradycję — przekazania jej do kraju w celu np. odbycia kary. Poszukiwania Bartłomieja Morawskiego prowadzi sąd — wyjaśnia "Faktowi" prokurator Piotr Antoni Skiba.

Dalsze dochodzenie i potencjalne zarzuty

W 2023 roku trzy kobiety oskarżyły Morawskiego o przestępstwa o charakterze seksualnym związane z sesjami zdjęciowymi. Dane cyfrowe zabezpieczone w jego mieszkaniu są nadal analizowane, jednak od dwóch lat nie wniesiono nowych zarzutów. Postępowanie sądowe toczy się pod jego nieobecność, a potencjalne zawieszenie sprawy mogłoby sprzyjać przedawnieniu zarzucanych czynów.

Gdyby Sąd Okręgowy w Warszawie uznał jego obecność za obowiązkową, wstrzymałoby to dalszy bieg sprawy i musiałoby skutkować jej zawieszeniem, co nie byłoby korzystne choćby z punktu widzenia przedawnienia karalności czynów, o które jest oskarżony - mówi prok. Skiba.

Morawski według doniesień "Newsweek Polska" ma przebywać na Cyprze, gdzie zniknął krótko po ogłoszeniu wyroku. Sprawa budzi szczególne zainteresowanie mediów, co znacząco wspiera działania śledczych.

Prokurator złożyła zażalenie, lecz Sąd Apelacyjny w Warszawie nie uwzględnił go. Początkowo Morawski stawiał się na rozprawach i składał wraz z obrońcami wnioski dowodowe, ale po skazaniu go w innej sprawie na pięć lat więzienia zniknął - dodaje "Faktowi" rzecznik warszawskiej prokuratury.
Wybrane dla Ciebie
Motocyklista zdjął kask. Później uderzył w mur. Prokuratura o monitoringu
Motocyklista zdjął kask. Później uderzył w mur. Prokuratura o monitoringu
Przypalał ciężarną partnerkę papierosem. Jest akt oskarżenia
Przypalał ciężarną partnerkę papierosem. Jest akt oskarżenia
Gwałt na policjantce. Nowe informacje. Prokuratura komentuje
Gwałt na policjantce. Nowe informacje. Prokuratura komentuje
Sąd ujawnia. Chodzi o odwiedzanie Sebastiana M. w areszcie
Sąd ujawnia. Chodzi o odwiedzanie Sebastiana M. w areszcie
Nastolatkowie zaciągnęli ich do lasu i kazali klęczeć. 13-latka nagrywała
Nastolatkowie zaciągnęli ich do lasu i kazali klęczeć. 13-latka nagrywała
Rodzice Sebastiana M. wybuchli śmiechem po słowach prokuratora
Rodzice Sebastiana M. wybuchli śmiechem po słowach prokuratora
Czekała na przystanku. Przyszło ich dwoje. Koszmar 17-latki
Czekała na przystanku. Przyszło ich dwoje. Koszmar 17-latki
Poruszenie na sali. Rozkuty Sebastian M. stanął przed obliczem sądu
Poruszenie na sali. Rozkuty Sebastian M. stanął przed obliczem sądu
"Mojej żonie grożono śmiercią". Sebastian M. zaczął mówić na procesie
"Mojej żonie grożono śmiercią". Sebastian M. zaczął mówić na procesie
Młody motocyklista nie żyje. W sieci krążą plotki. Mamy stanowisko policji
Młody motocyklista nie żyje. W sieci krążą plotki. Mamy stanowisko policji
Młody chłopak nie żyje. Ogromna tragedia
Młody chłopak nie żyje. Ogromna tragedia
Nieobyczajne sceny w oknie. "To nie jest jednorazowy incydent"
Nieobyczajne sceny w oknie. "To nie jest jednorazowy incydent"