38-latek z maczetą zaczepiał przechodniów. Dramatyczne kulisy zatrzymania
Groźny incydent miał miejsce 12 lutego przy ulicy Cechowej, na krakowskim Kurdwanowie. 38-latek z maczetą w ręku zaczepiał przechodniów, zranił jedną osobę i uszkodził zaparkowane auto - podaje RMF FM. Policjanci użyli paralizatora wobec agresywnego mężczyzny.
Zaskakujące sceny rozegrały się 12 lutego na ul. Cechowej w Krakowie. Jak informuje RMF FM, 38-letni mężczyzna, trzymając w ręku maczetę, zaczepiał przypadkowych przechodniów. Jedną osobę uderzył w ramię, uszkodził również zaparkowany w tej okolicy samochód.
Asp. Anna Zbroja-Zagórska z zespołu prasowego małopolskiej policji w rozmowie z portalem TVP.Info przekazała, że policja otrzymała zgłoszenie w tej sprawie o godz. 14:30.
Otrzymaliśmy zgłoszenie, że w rejonie ul. Cechowej znajduje się mężczyzna, który zachowuje się irracjonalnie i zaczepia przechodniów. W ręce miał trzymać niebezpieczne narzędzie. Na miejsce błyskawicznie został skierowany patrol policji – relacjonowała asp. Zbroja-Zagórska w rozmowie z portalem.
Dramatyczne kulisy zatrzymania
Funkcjonariusze namierzyli 38-latka, ale ten - na widok policjantów - rzucił się do ucieczki. Schował się w mieszkaniu, w jednym z bloków.
Gdy funkcjonariusze zapukali do drzwi mieszkania, 38-latek wyszedł, trzymając w rękach dwa noże (wcześniej RMF FM podało, że były to cztery noże).
Podejrzany otworzył drzwi policjantom i znów zachowywał się irracjonalnie, a także zaczął być agresywny. Trzymał w rękach niebezpieczne narzędzia, konkretnie dwa noże. Pomimo poleceń wydawanych przez policjantów, nie odrzucił ich, kierując się w stronę mundurowych – przekazała TVP.Info asp. Anna Zbroja-Zagórska.
Policjanci użyli paralizatora, by obezwładnić napastnika. Na szczęście podczas interwencji nikt nie odniósł obrażeń.
Policja przekazała, że 38-latek został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu. Teraz mężczyzna usłyszy zarzuty czynnej napaści na funkcjonariuszy.
Wiadomo, że 38-latek w chwili zatrzymania był trzeźwy.
W przeszłości osiedle Kurdwanów w Krakowie uchodziło za jedno z najniebezpieczniejszych w mieście.