Była ofiarą Epsteina. Opowiedziała o tym, co ją spotkało
Juliette Bryant, pochodząca z RPA ofiara przestępcy Jeffreya Epsteina, w rozmowie ze Sky News opowiedziała o tym, co przeżyła. Kobieta twierdzi, że była wielokrotnie wykorzystywana przez amerykańskiego finansistę.
Pochodząca z Kapsztadu Juliette Bryant miała zaledwie 20 lat, gdy poznała Jeffreya Epsteina. Była wówczas studentką i początkującą modelką.
Kobieta twierdzi, że poznała Epsteina i Billa Clintona w restauracji w Kapsztadzie, na początku lat dwutysięcznych. Przylecieli wówczas do RPA w towarzystwie aktorów Kevina Spaceya i Chrisa Tuckera. Oficjalnie – po to, by odwiedzać centra walki z HIV/AIDS.
Wydawało mi się, że wszystkie moje marzenia się spełniają, ponieważ nasza rodzina borykała się z problemami finansowymi, a ja po prostu chciałam spróbować i odmienić życie mojej rodziny – wspomina 43-letnia dziś Bryant w rozmowie ze Sky News.
Dla Juliette podróż do Nowego Jorku była pierwszą zagraniczną wyprawą. Gdy dotarła na miejsce, dowiedziała się, że tym razem leci na Karaiby, prywatnym samolotem Epsteina. Na pokładzie były również kobiety, które miały zwerbować Juliette jeszcze w Kapsztadzie (nie padają konkretne nazwiska).
Z opowieści Juliette wynika, że Epstein przed startem wskazał jej miejsce obok siebie. Była nieświadoma tego, co ją czeka.
Kiedy samolot wystartował, zaczął mnie mocno dotykać między nogami. Spanikowałam i nagle zdałam sobie sprawę – "Boże, moja rodzina mnie już nie zobaczy, ci ludzie mogą mnie zabić (...)" – wspomina Juliette.
Jak twierdzi, była wówczas przerażona, a kobiety znajdujące się na pokładzie zareagowały śmiechem na tę sytuację.
"Nie było mowy o ucieczce"
Kobieta wyznała, że była wielokrotnie gwałcona przez Epsteina. "Widywałam go na lunchu, śniadaniu i kolacji, a potem wzywano mnie do jego pokoju. Poza tym rzadko go widywałam, bo ciągle był w pracy" – opowiada.
Nie było mowy o ucieczce (...). Mieli mój paszport. (...) Wylądowaliśmy na jednej z karaibskich wysp, a potem przetransportowano nas helikopterem na jego wyspę. Po prostu nie było mowy o ucieczce. Nie jestem wystarczająco silna, żeby dopłynąć. Nie dałabym rady stamtąd odpłynąć – wyjaśnia reporterce Sky News.
Bryant podróżowała do kolejnych posiadłości Epsteina - w Nowym Jorku, Palm Beach, Paryżu i Nowym Meksyku. Tam, jak twierdzi, poznała kobiety i nieletnie dziewczęta z Brazylii, Rumunii, Francji i Hiszpanii.
Kobieta wyznała, że Epstein "miał straszny wpływ na jej umysł". Z dokumentów ujawnionych przez Departament Sprawiedliwości USA wynika, że utrzymywała kontakt z przestępcą seksualnym aż do 2017 r.