Egzekucja w USA. Ujawnili ostatnie słowa mordercy
W Arizonie w USA wykonano wyrok śmierci na 63-letnim Leroyu Deanie McGillu, skazanym za zabójstwo z 2002 r. Ujawniono ostatnie słowa mężczyzny. Podziękował za uprzejmość i życzliwość. Egzekucja była pierwszą z trzech zaplanowanych w tym tygodniu w Stanach Zjednoczonych.
Leroy Dean McGill został stracony tuż po godz. 10 po podaniu śmiertelnego zastrzyku. Według Associated Press była to pierwsza w tym roku egzekucja w Arizonie wykonana w ten sposób. AP opisuje, że skazany nie stawiał oporu w trakcie procedury. Po rozpoczęciu podawania dawki zaczął ciężko oddychać i wydawał dźwięk przypominający chrapanie. Około 21 minut po rozpoczęciu procesu poinformowano o jego zgonie.
- Dzisiejszy proces przebiegł zgodnie z planem - powiedział John Barcello, zastępca dyrektora Departamentu Więziennictwa, Resocjalizacji i Reintegracji Stanu Arizona cytowany przez AP News. Ostatni posiłek McGilla składał się z krążków cebulowych, chleba z masłem, ciasta czekoladowego i zielonej sałatki.
Chciałbym po prostu podziękować wszystkim za uprzejmość i życzliwość - tak brzmiały ostatnie słowa skazanego.
McGill odpowiadał za śmierć Charlesa Pereza, do której doszło w północnej części Phoenix 13 lipca 2002 r. Śledczy ustalili, że McGill oblał benzyną Pereza i jego dziewczynę, Novę Bantę, gdy siedzieli na kanapie, po czym podpalił ich zapałkami. Skazano go dwa lata później.
Perez i Banta wcześniej oskarżyli McGilla o kradzież broni z mieszkania. W czasie zdarzenia McGill miał zażywać metamfetaminę. Banta przeżyła, natomiast Perez zmarł. Para zdołała uciec z mieszkania. Kobieta doznała oparzeń trzeciego stopnia na trzech czwartych powierzchni ciała. Perez zmarł później w szpitalu w wyniku ciężkich obrażeń.
W USA w tym roku wykonano dotąd 12 egzekucji. W tym samym tygodniu zaplanowano kolejne, m.in. w stanach 21 maja stracony zostanie Tony Carruthers z Tennessee oraz Richard Knight z Florydy. Kolejne wyroki zostaną wykonane w czerwcu.