Gwałt na policjantce. Nowe informacje. Prokuratura komentuje
Śledztwo dotyczące gwałtu na młodej policjantce nabiera tempa. Z ustaleń "Faktu" wynika, że może zakończyć się do końca lutego. Rzecznik prokuratury przekazuje, że śledczy weryfikują jeszcze nowe okoliczności. Do tej pory przesłuchano 11 świadków.
W oddziale prewencji w Piasecznie miało dojść do gwałtu na młodej policjantce odbywającej staż. Do ataku na kobiecie miało dojść nocą 3 stycznia. Sprawcą miał być Marcin J., dowódca 9. kompanii oddziału prewencji piaseczyńskiej policji. Mężczyzna miał tej nocy spożywać alkohol i poprosić kobietę do gabinetu.
Jak przekazuje "Fakt", w momencie zgłoszenia Marcin J. przebywał w domu. Zatrzymano go o godzinie 14:45. Jeszcze wtedy miał mieć 1,5 promila alkoholu we krwi.
Z ustaleń dziennika wynika, że śledztwo jest na zaawansowanym etapie i może zakończyć się do końca lutego. Śledczy mają "znaczną ilość materiału dowodowego", a sprawa "posuwa się bardzo szybko".
Do tej pory przesłuchano 11 świadków, a planowane są jeszcze kolejne. - Ze względu na pojawiające się nowe okoliczności, musimy parę rzeczy zweryfikować — mówi "Faktowi" Piotr Skiba z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Na Marcina J. wpłynęła skarga o biura spraw wewnętrznych Policji. Sprawą zajęła się też warszawska prokuratura. Chodziło o nieprawidłowości przy zatrzymywaniu osób oraz podejrzenia przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków.
41-letni dowódca trafił na okres trzech miesięcy do aresztu. W jednostce pracuje od 20 lat. Ma dwójkę dzieci oraz żonę.