"Jestem rodzinnym mordercą". Zbadali 17-latka z Kadłuba, oto wyniki
Łukasz G., 17-latek podejrzany o podwójne zabójstwo w Kadłubie, został przebadany na obecność alkoholu i narkotyków w organizmie. Jak przekazała nam Prokuratura Okręgowa w Opolu, w momencie popełnienia zbrodni młody mężczyzna nie był pod wpływem żadnej substancji.
Stanisław Bar, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Opolu, przekazał o2.pl, że uzyskano opinię toksykologiczną dotyczącą krwi podejrzanego o zabójstwo w Kadłubie, 17-letniego Łukasza G. Jest ona negatywna.
Nie stwierdzono obecności alkoholu ani środków psychoaktywnych. Oczekuje się na ekspertyzy biologiczne dot. typowanych narzędzi zbrodni (młotek, maczeta i siekiera). Ustalenia faktyczne w kwestii motywu zbrodni czynione będą po przeprowadzeniu postępowania dowodowego, a ich wyraz znajdzie się w uzasadnieniu aktu oskarżenia - przekazał o2.pl prok. Stanisław Bar.
Jak dodał, w najbliższych dniach zostaną powołani biegli psychiatrzy (w tym biegły psychiatra dziecięcy), celem oceny poczytalności podejrzanego.
Obserwacja psychiatryczna jest czynnością, o której potrzebie decydują biegli. Jeśli zatem zostanie zgłoszona taka konieczność, prokurator wystąpi o orzeczenie obserwacji psychiatrycznej do Sądu Okręgowego w Opolu - dodał prokurator Bar.
Na koniec przekazał nam, że 17-latek nie był dotychczas osobą karaną.
Zbrodnia w Kadłubie
Przypomnijmy, że do zbrodni doszło w czwartek (26 lutego) w Kadłubie (woj. opolskie). Wszystko zaczęło się od nagrania 17-latka, które trafiło do sieci. Chłopak najpierw pokazał, jak ćwiczy ciosy siekierą, a następnie śmiertelnie ranił śpiącego ojczyma oraz swoją prababcię. Policja podała, że 38-latek i 87-latka zmarli w wyniku poniesionych obrażeń. Do filmu dotarli policjanci z Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości. Ustalili, gdzie doszło do morderstwa.
W nagraniu tłumaczył, dlaczego popełnił zbrodnię. - Dzień dobry, jestem rodzinnym mordercą, zabiłem dwóch osobników w moim domu - stwierdził 17-latek. Następnie przyznał się do informowania służb o fałszywych alarmach bombowych w kilku miejscach w Polsce.
Po zbrodni uciekł z domu, jednak został zatrzymany w zaroślach na terenie powiatu krapkowickiego. Usłyszał zarzut podwójnego morderstwa. Mimo młodego wieku odpowie za zbrodnię jak dorosły. Grozi mu kara od 15 do 30 lat pozbawienia wolności.