Koszmar 13-letniego Filipa. "Ujrzałam straszny obraz"
Do koszmarnego zdarzenia drogowego doszło 6 grudnia w miejscowości Sarnia Zwola (woj. świętokrzyskie). Wypadek cudem przeżył 13-letni Filip. Teraz chłopak potrzebuje środków finansowych na leczenie i rehabilitację.
6 grudnia około godz. 16:00 w miejscowości Sarnia Zwola zderzyły się dwa samochody osobowe. O szczegółach w rozmowie z Radiem Kielce mówiła kom. Ewelina Wrzesień, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Ostrowcu Świętokrzyskim.
Jak wynika ze wstępnych ustaleń funkcjonariuszy, kierujący pojazdem marki Suzuki 39-letni mężczyzna nie ustąpił pierwszeństwa prawidłowo jadącemu Fiatowi, którym kierował 21-latek, w wyniku czego doszło do zderzenia samochodów. Do szpitala trafiły trzy osoby: kierowca Suzuki oraz 13-letni pasażer auta, a także 23-letnia kobieta podróżująca Fiatem. Kierowcy pojazdów byli trzeźwi - relacjonowała.
Na portalu siepomaga.pl trwa zbiórka środków na leczenie i rehabilitację 13-letniego Filipa. Jego matka na wstępie wróciła do dramatycznego zdarzenia. "6 grudnia w dramatycznym wypadku ucierpiał nasz syn Filip. Tego dnia zatrzymało się nasze życie" - podkreśliła.
Odebrałam telefon od strażaka – pani mąż i syn mieli wypadek samochodowy, proszę przyjechać jak najszybciej. Na miejscu byłam po 10 minutach. Ujrzałam straszny obraz! Nasz samochód leżał na dachu, wokół była ciemność, światła pogotowia. Wśród nerwowych pokrzykiwań widać było szybko przemieszczające się odblaskowe kamizelki strażaków. W ciemności zobaczyłam ratownika medycznego, który zajmował się moim dzieckiem. Podbiegłam do niego, pomogłam założyć kołnierz stabilizujący. Prosiłam moje dziecko, by dało mi jakiś znak życia! Filip otworzył oczy, spokojnie spojrzał na mnie i zamknął powieki. Wtedy patrzył na mnie po raz ostatni. Od tamtej pory nie widziałam świadomego wzroku mojego dziecka... - zrelacjonowała.
"Stracił zdrowie i dzieciństwo"
Jednocześnie spostrzegła, że jeszcze niedawno "Filip był zwyczajnym, radosnym chłopakiem". 13-latek pragnął nieść pomoc innym. Działał m.in. w Młodzieżowej Drużynie Pożarniczej OSP Włochy.
Tragiczny wypadek samochodowy sprawił, że Filip stracił zdrowie i dzieciństwo. Doznał ciężkich obrażeń głowy, przeszedł dwie operacje ratujące życie, a dziś wciąż pozostaje w śpiączce. Każdy dzień to walka – o stabilizację, o postęp, o najmniejszy sygnał nadziei. W głowie Filipka lekarze zamontowali specjalne dreny, które mają za zadanie utrzymywać odpowiednie ciśnienie w głowie. Dopóki Filip je, jego stan może się zmienić z godziny na godzinę - czytamy w opisie zbiórki.
Jeśli lekarze zdołają ustabilizować jego stan, Filipa czeka trudna i kosztowna rehabilitacja. Do tego dochodzą potencjalne operacje.
To jedyna droga, by miał szansę wrócić do świadomości i w przyszłości do samodzielnego życia. Bez intensywnego leczenia i rehabilitacji ta szansa po prostu zniknie - spostrzegają rodzice 13-latka.
Ze zbiórki dowiadujemy się również, że obrażenia Filipa po wypadku to: rozlany uraz mózgu, urazowy krwotok podtwardówkowy, urazowy obrzęk mózgu, a także następstwa urazu śródczaszkowego.
Zbiórka na rzecz Filipa dostępna jest TUTAJ.