Choć Cameron Ross nie przyznawał się do winy, ława przysięgłych po zapoznaniu się z dowodami wydała jednoznaczny wyrok skazujący.
Z ustaleń śledztwa wynika, że Ross dopuścił się pierwszych brutalnych ataków w Stornoway na wyspie Lewis w 2012 i 2014 roku. Z kolei w latach 2019–2022 w Inverness terroryzował kolejną kobietę.
Dramatyczne relacje ofiar
Podczas procesu przed sądem ujawniono drastyczne szczegóły przestępstw. Pierwsza z ofiar zeznała, że Ross zaatakował ją po imprezie na wyspie Lewis w 2012 roku. Mężczyzna miał obezwładnić ją, przywiązać do łóżka, a następnie zgwałcić. Kobieta podkreśliła przed sądem, że to traumatyczne zdarzenie odcisnęło trwałe piętno na jej psychice.
Druga ofiara opisała niemal identyczny schemat działania sprawcy. Z jej relacji wynika, że w czerwcu 2014 roku Ross usiadł na niej, unieruchomił ją i brutalnie zgwałcił.
Trzecia z kobiet przeżyła kilkuletni koszmar w Inverness (w latach 201-2022). Ross regularnie znęcał się nad nią fizycznie i psychicznie. Jak usłyszał sąd, oskarżony groził kobiecie pozbawieniem życia, wielokrotnie ją szarpał, popychał, rzucał o ziemię, a także zastraszał, wymachując przed nią nożem.
Dodatkowo mężczyzna został skazany za agresywne zachowanie i zakłócanie porządku publicznego w czerwcu 2022 roku.
Reakcja policji i surowe konsekwencje
Cameron Ross został zawieszony w obowiązkach służbowych w styczniu 2024 roku, natychmiast po tym, jak oskarżenia ujrzały światło dzienne. Prowadząca sprawę sędzia Alison Stirling odmówiła mu możliwości wyjścia za kaucją i zdecydowała o natychmiastowym osadzeniu go w areszcie śledczym.
Mężczyzna został już wpisany do rejestru przestępców seksualnych. Wymiar kary poznamy podczas rozprawy skazującej, którą zaplanowano na 2 lipca.