Horror we Francji. Zgwałciło ją nawet 500 mężczyzn. "Jesteś nikim"
W dzień elegancki, szanowany dyrektor oddziału banku i troskliwy ojciec. W nocy - sadysta, który zamienił życie swojej partnerki w piekło. - Traktował mnie jak rzecz. To było nieustanne upokarzanie - powiedziała Laetitia R., dziś 42-letnia matka czwórki dzieci. 51-letni Guillaume Bucci miał zmusić ją do współżycia nawet z 500 mężczyznami.
Przez siedem lat (2015-2022) Laetitia była więźniem we własnym domu w Manosque. Jej oprawca, starszy o dziesięć lat Guillaume Bucci, nie potrzebował narkotyków ani substancji chemicznych, by całkowicie odebrać jej wolną wolę. Wystarczyła bezwzględna manipulacja i terror.
Wszystko zaczęło się niewinnie w 2015 roku na portalu randkowym - zaznacza franceinfo.fr. Bucci był czarujący, opiekuńczy, ułożony. Szybko jednak zaczął przesuwać granice w sferze intymnej. Kiedy Laetitia po raz pierwszy spróbowała powiedzieć "nie", zrozumiała, że jest już za późno.
Gdy chciałam odmówić, dotarło do mnie, że to niemożliwe. Pułapka się zatrzasnęła. Byłam przerażona - wspomina kobieta, cytowana przez franceinfo.fr.
Wtedy zaczął się koszmar. Bucci - zapalony myśliwy posiadający w domu arsenał nielegalnej broni, w tym zawsze naładowany karabin - kontrolował każdy aspekt jej życia:
- Laetitia nie mogła nosić bielizny. Bucci decydował o jej fryzurze, makijażu i ubraniach;
- kobieta musiała pytać o pozwolenie na wyjście do toalety. Czasami sadysta celowo odmawiał, zmuszając ją do załatwiania się pod siebie;
- mogła przespać całą noc tylko raz na dziesięć dni. W pozostałe dni była brutalnie budzona i maltretowana;
- każdego ranka zmuszał ją do picia własnego moczu. "Robił to, by przypomnieć mi, gdzie jest moje miejsce. Powtarzał: "nie zapominaj, że jesteś nikim".
Nie było granic
Fizyczna brutalność Bucciego nie miała granic. Bił kobietę deską do krojenia chleba, przypalał papierosami i ciął jej plecy nożem. Dbał o to, by ślady nie były widoczne na twarzy i odkrytych częściach ciała latem - wszystko po to, by nikt na zewnątrz niczego nie zauważył.
Bucci zrobił z partnerki niewolnicę seksualną. Prostytuował ją i oddawał za darmo setkom obcych mężczyzn poznanych na portalach randkowych. Łącznie mogło być ich nawet 500. Do gwałtów dochodziło w samochodach, na parkingach i w ich domu. Nawet wtedy, gdy była w ciąży.
Zmuszał mnie do ekstremalnych praktyk seksualnych, o których istnieniu wcześniej nawet nie wiedziałam. Praktyk, które sprawiły, że straciłam kontrolę nad wydalaniem moczu i jestem niepełnosprawna - mówiła poszkodowana ze łzami w oczach, cytowana przez franceinfo.fr.
Dla pełnego upokorzenia, Bucci zmusił ją do wytatuowania na dole brzucha wulgarnej, seksualnej obelgi. Nawet tatuażystka początkowo odmawiała wykonania tego wzoru, ale Laetitia wiedziała, że odmowa skończy się kolejną nocą tortur.
Jak to możliwe, że nikt przez 7 lat nie pomógł ofierze? Bucci perfekcyjnie odciął ją od rodziny i znajomych. Kiedy szła do lekarza, wchodził z nią do gabinetu lub kazał jej dzwonić z ukrytego w torebce telefonu, by mógł podsłuchiwać przebieg wizyty.
Oskarżony do samego końca nie okazał skruchy. Twierdzi, że Laetitia "lubiła to", była stroną dominującą, a wszystko odbywało się za jej zgodą. Został finalnie skazany na 25 lat więzienia. Sąd uwzględnił możliwość warunkowego zwolnienia po odbyciu dwóch trzecich kary.